Obrońca Piasta Gliwice: Legia Warszawa? A po co ja tam...
12.12.2012
- Trener Marcin Brosz oczywiście miejsca w składzie mi nie zagwarantuje, ale ważne, że czuję się tu dobrze. Wiem też, że praca z tym trenerem wychodzi mi na dobre, przy nim stałem się lepszym piłkarzem. Gdybym wrócił do Legii, obawa o to, czy nie wyląduje na ławce rezerwowych byłaby natomiast znacznie większa. Chociaż z drugiej strony, trzeba wierzyć w swoje umiejętności. Dylemat miałbym spory. Ale... przy obecnym składzie obrony Legii mój powrót nie ma sensu. Skoro po prawej stronie mogą grać Artur Jędrzejczyk i Kuba Rzeźniczak, to powiedzmy sobie szczerze - po co ja tam... - mówi Zbozień, który przyznaje, że nad powrotem na Łazienkowską mógłby się zastanawiać w przypadku sprzedania Jędrzejczyka bądź Jakuba Wawrzyniaka.
A czy w grę wchodzi definitywny transfer do Piasta? - Wygląda na to, że w Warszawie podeszliby do takiej propozycji bardzo ostrożnie. Zwłaszcza po tym jak klub zrezygnował z Roberta Lewandowskiego, a ten później stał się gwiazdą. Legia pewnie wolałaby nie przerabiać takiego scenariusza: zostaję sprzedany, robię karierę i wyjeżdżam za granicę. Pamiętam, że o wykupieniu mnie myślał GKS Bełchatów, ale cena podyktowana przez Legię była bardzo wysoka. Zdecydowanie zbyt wysoka jak za takiego zawodnika - przyznaje.
Mimo udanej jesieni Zbozień wcale nie uważa, że Piast ma już zapewnione utrzymanie. - Piłka nie takie rzeczy widziała. Nikt przecież nie jest w stanie powiedzieć na sto procent, że Bełchatów czy Podbeskidzie nie staną się wiosną rewelacjami ligi. Nie jest więc tak, że możemy już być zupełnie spokojni i zapalić cygaro. Z drugiej strony, nasza przewaga nad dołem tabeli jest na tyle duża, że możemy spróbować powalczyć o jak najwyższe miejsce w tabeli. Utrzymanie siódmego miejsca to byłoby coś - kończy Damian Zbozień.
A czy w grę wchodzi definitywny transfer do Piasta? - Wygląda na to, że w Warszawie podeszliby do takiej propozycji bardzo ostrożnie. Zwłaszcza po tym jak klub zrezygnował z Roberta Lewandowskiego, a ten później stał się gwiazdą. Legia pewnie wolałaby nie przerabiać takiego scenariusza: zostaję sprzedany, robię karierę i wyjeżdżam za granicę. Pamiętam, że o wykupieniu mnie myślał GKS Bełchatów, ale cena podyktowana przez Legię była bardzo wysoka. Zdecydowanie zbyt wysoka jak za takiego zawodnika - przyznaje.
Mimo udanej jesieni Zbozień wcale nie uważa, że Piast ma już zapewnione utrzymanie. - Piłka nie takie rzeczy widziała. Nikt przecież nie jest w stanie powiedzieć na sto procent, że Bełchatów czy Podbeskidzie nie staną się wiosną rewelacjami ligi. Nie jest więc tak, że możemy już być zupełnie spokojni i zapalić cygaro. Z drugiej strony, nasza przewaga nad dołem tabeli jest na tyle duża, że możemy spróbować powalczyć o jak najwyższe miejsce w tabeli. Utrzymanie siódmego miejsca to byłoby coś - kończy Damian Zbozień.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów