Obrońca Piasta Gliwice: Byliśmy chyba lepszą stroną
19.08.2013
Obrońca Piasta Gliwice uważa, że jego zespół był lepszy od Zagłębia Lubin. - Można się było pokusić o zwycięstwo. Byliśmy chyba lepszą stroną. Szkoda tych klarownych sytuacji, było groźnie, np. główka moja czy Csaby. Zabrakło trochę szczęścia. Te bramki mogły wpaść w regulaminowym czasie gry, bo wiadomo karne to już loteria. Wiadomo, zmęczenie było duże. Bardzo szkoda, bo mieliśmy nadzieje powalczyć dłużej w tym pucharze, ale teraz pozostaje się skupić na meczu z Koroną. Mały plusik jest taki, że w końcu zagraliśmy na zero z tyłu po długim czasie - mówi Zbozień.
Nie udało się jednak odnieść zwycięstwa, co oznacza, że Piast jeszcze przed wakacjami pożegnał się ze wszystkimi pucharami, w których uczestniczył. Została tylko liga. - Tak, zgadza się. Teraz chociaż udało dotrwać się do karnych. To też kolejny plus. Może przy następnej okazji uda się wygrać karne. Nie tak to miało wyglądać jednak. Ale tak jak mówię - to już koniec. Teraz czeka nas Korona. Nie wiemy czego się spodziewać po tej drużynie. Nowy trener, nowa myśl szkoleniowa. Teraz koncentrujemy się w pełni na tym meczu - dodaje.
Zbozieniowi już zdarzało się w tym sezonie trafiać do siatki. Widząc niemoc swoich kolegów z formacji ofensywnych, sam chciał ich odciążyć. Tym razem jednak nie miał szczęścia. - Chęci są zawsze. Nawet ostatnio pojawiły się komentarze, że wolę bardziej bramki strzelać. Staram się rozsądnie włączać do tych sytuacji. Wiadomo, czasem się narażamy na kontrę, bo otwieram pole. Wtedy jest ważne, aby zawodnik, który ma zmienić to pole był odpowiedzialny i nie stracił piłki. Ja już nie jestem w swojej strefie mogę dać coś do przodu i nie można nadziać się na kontrę. Z Zagłębiem to momentami fajnie wychodziło. Mam nadzieję, że trenerzy będą mieli płytę z tego meczu, bo trzeba wyciągać wnioski - kończy Damian Zbozień.
Nie udało się jednak odnieść zwycięstwa, co oznacza, że Piast jeszcze przed wakacjami pożegnał się ze wszystkimi pucharami, w których uczestniczył. Została tylko liga. - Tak, zgadza się. Teraz chociaż udało dotrwać się do karnych. To też kolejny plus. Może przy następnej okazji uda się wygrać karne. Nie tak to miało wyglądać jednak. Ale tak jak mówię - to już koniec. Teraz czeka nas Korona. Nie wiemy czego się spodziewać po tej drużynie. Nowy trener, nowa myśl szkoleniowa. Teraz koncentrujemy się w pełni na tym meczu - dodaje.
Zbozieniowi już zdarzało się w tym sezonie trafiać do siatki. Widząc niemoc swoich kolegów z formacji ofensywnych, sam chciał ich odciążyć. Tym razem jednak nie miał szczęścia. - Chęci są zawsze. Nawet ostatnio pojawiły się komentarze, że wolę bardziej bramki strzelać. Staram się rozsądnie włączać do tych sytuacji. Wiadomo, czasem się narażamy na kontrę, bo otwieram pole. Wtedy jest ważne, aby zawodnik, który ma zmienić to pole był odpowiedzialny i nie stracił piłki. Ja już nie jestem w swojej strefie mogę dać coś do przodu i nie można nadziać się na kontrę. Z Zagłębiem to momentami fajnie wychodziło. Mam nadzieję, że trenerzy będą mieli płytę z tego meczu, bo trzeba wyciągać wnioski - kończy Damian Zbozień.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów