Obrońca Odry: Zostawiliśmy na boisku tyle zdrowia, ile mogliśmy

29.04.2010
Wodzisławianie grają w kratkę. Niezłe przeplatają z tymi nieudanymi. Ostatniego spotkania z Cracovią do udanych też nie zaliczą. I chodzi nie tylko o wynik (0-1), ale również o styl w jaki przegrali.
- Ktoś powiedział, że nie graliśmy z zębem, z czym ja akurat nie do końca się zgadzam - zaznacza Łukasz Pielorz. - Nie mam wątpliwości, że wszyscy zostawiliśmy na boisku tyle zdrowia, ile mogliśmy. Zabrakło nam trochę szczęścia, bo w 45 minucie Piotrek Piechniak miał okazję, by doprowadzić do wyrównania. Poza tym przeciwnik zaskoczył nas tym, że na własnym boisku grał z kontry. Po zdobyciu gola piłkarze Cracovii cofnęli się na 18-20 metr od swojej bramki i ciężko było sforsować te zasieki obronne, a tym bardziej wrzucić piłkę za plecy obrońców - tłumaczy zawodnik, który wskoczył do pierwszego składu Odry.

Teraz przed Pielorzem i jego kolegami kolejne kluczowe spotkanie, bo z zespołem niżej notowanym. - Nie ma innego wyjścia, nie możemy pozwolić sobie na "śpiączkę”. Z Arką musimy wygrać, nie ma innej możliwości. Remis będzie dla nas porażką i wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Dlatego mobilizacja jest podwójna - zapewnia Łukasz.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również