Obrona Ruchu zdziesiątkowana. Co się dzieje z Kojem?

26.09.2016
Bez Marcina Kowalczyka, Rafała Grodzickiego i Michała Koja będzie musiał poradzić sobie chorzowski Ruch w piątkowym starciu z Zagłębiem Lubin. I tak dziurawa defensywa Ruchu po ostatnich meczach jest zdziesiątkowana!
Rafał Rusek/PressFocus
- Nie kalkulowałem, nie myślałem na boisku że mam tyle kartek i stworzyłem trenerowi problem. Ale mam nadzieję, że za tydzień wyjdziemy w takim składzie, który nie straci bramki - mówił tuż po sobotnim spotkaniu Grodzicki, który złapał czwarte "żółtko" w sezonie i w następnej kolejce zaliczy przymusowy odpoczynek.

Dziś z Cichej płyną kolejne złe wieści i wszystko wskazuje na to, że trener Waldemar Fornalik problem będzie miał naprawdę spory. Na mecz z Zagłębiem Lubin nie zdąży wykurować się Marcin Kowalczyk. - "Kowal" naderwał tylne więzadło strzałkowo-piszczelowe. Wątpliwe, by zagrał w piątek przeciwko Zagłębiu. Myślę, że po zbliżającej się przerwie na mecze reprezentacji, Marcin będzie już w pełni gotowy do gry - ocenia stan 31-latka Włodzimierz Duś, fizjoterapeuta Ruchu.

Niepokojąca jest sytuacja Michała Koja, który wciąż pozostaje pod szpitalna obserwacją. Badania wykazały u niego pourazowego krwiaka mózgu spowodowanego uderzeniem w kość czołowo-skroniową. W czwartek wyjaśni się kiedy 23-letni defensor będzie mógł ewentualnie opuścić szpital.

Od przeszło roku do zdrowia wraca Michał Helik. W tej sytuacji do obsady środka obrony trenerowi Waldemarowi Fornalikowi zostali tylko Mateusz Cichocki (w lidze 3 mecze w wyjściowym składzie w tym sezonie) i... Gracjan Komarnicki, 18-latek zbierający dopiero szlify w IV-ligowych rezerwach. 
źródło: własne/Ruch Chorzów
autor: ŁM

Przeczytaj również