Obrona Piasta nie boi się Lewandowskiego

11.04.2009
Czy Piast powstrzyma Roberta Lewandowskiego? - Przed meczem z Górnikiem straszono nas Szczotem i Gorawskim, a wcale nie byli tacy groźni - przyznaje Jarosław Kaszowski, kapitan Piasta.
Lech do tej pory zdobył najwięcej bramek w lidze. Piast - z dwunastoma trafieniami - jest pod tym względem najgorszy. Siłą gliwiczan jest za to formacja obronna. Podopieczni Dariusza Fornalaka mają aktualnie piątą defensywę w lidze, w czym znaczna zasługa Jarosława Kaszowskiego. - Nasza siła tkwi w grze zespołowej. Jednak oprócz obrony musimy jeszcze wykorzystywać okazje pod bramką przeciwnika. Wiem, że ilość strzelonych goli nie napawa optymizmem, ale z meczu na mecz stwarzamy sobie coraz więcej sytuacji do ich zdobycia - mówi kapitan Piasta.

Liczba straconych bramek przez beniaminka może ulec sporej zmianie, bowiem podczas ostatniej konfrontacji z Lechem, jego defensywa miała dziury niczym szwajcarski ser. Poznaniacy w spotkaniu Pucharu Polski strzelili w Gliwicach cztery gole - nie tracąc żadnego. Jak zapowiada "Kasza", będzie to jednak zupełnie inny pojedynek. - Jestem pewien, że taki wynik się nie powtórzy! Lech ma ostatnio problemy kadrowe, więc chcemy to wykorzystać. Może to dziwnie zabrzmieć, ale ich kontuzje są dla nas pocieszające - przyznaje 31-latek.

We wspomnianym meczu w wyjściowym składzie Lecha wyszli: Turina, Wojtkowiak, Murawski oraz Rengifo. Ci dwaj ostatni wpisali się wówczas na listę strzelców. Teraz - na skutek urazów - cała czwórka na pewno w Gliwicach nie wystąpi.

Mimo tego, przed Kaszowskim, jak i jego kolegami z obrony nie lada wyzwanie: powstrzymać Roberta Lewandowskiego! Niemal równy rok temu (18 kwietnia 2008) gliwiczanie mogli się już przekonać o jego umiejętnościach. "Lewy" strzelił bramkę przy Okrzei grając jeszcze w barwach Znicza Pruszków. Teraz piłkarzem Lecha zainteresowany jest Panathinaikos Ateny. - Zapamiętałem Roberta z boisk ówczesnej II ligi. Od tamtej pory zrobił jednak znaczący postęp. To na pewno groźny zawodnik, ale przed meczem z Górnikiem również straszono nas przed Szczotem, czy też Gorawskim. Okazało się, że... wcale nie byli tacy groźni - uśmiecha się Kaszowski.

- Postaramy się o prezent dla fanów. Trener Smuda pewnie zdaje sobie sprawę, że również nie będzie łatwo. Na Śląsku nieczęsto sięga po komplet punktów. Nie udało mu się to choćby w Chorzowie, czy Zabrzu. Chciałbym, żeby teraz było podobnie - kończy kapitan gliwiczan.

[b]Piast Gliwice - Lech Poznań[/b]
sobota; 17:45
sędziuje Dawid Piasecki (Słupsk)

Przypuszczalne składy

[b]Piast[/b]: Kasprzik - Kaszowski, Kowalski, Glik, Michniewicz - Podgórski, Muszalik, Wilczek, Sedlaczek - Bojarski, Olszar.

[b]Lech[/b]: Kotorowski - Kikut, Bosacki, Arboleda, Djurdjević -  Peszko, Bandrowski, Injac, Stilić, Wilk - Lewandowski.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również