Obóz dla bezrobotnych piłkarzy nie tak atrakcyjny, jak przypuszczano

05.01.2013
Organizatorzy liczyli na zawodników "z nazwiskami". Gracze, który wezmą udział w projekcie pod nazwą obóz dla bezrobotnych piłkarzy, mieli mieć ekstraklasowe aspiracje. Tymczasem są to IV- ligowcy.
- Cały czas czekamy na zgłoszenia i pewnie będziemy czekali niemal do samego końca. Nie ukrywam, że bardziej liczyliśmy na piłkarzy, którzy szukają pracy w Ekstraklasie. Rzeczywistość wygląda inaczej. Z całej Polski napłynęło sporo zgłoszeń od zawodników z niższych klas rozgrywkowych. Jeśli chodzi o nazwiska, o znane twarze, szału się nie spodziewam - mówi Paweł Sibik, jeden z trenerów podczas obozu.

Brak znanych piłkarzy to - zdaniem Sibika - problem, który powinien się rozwiązać sam, kiedy projekt nabierze na znaczeniu w najbliższym czasie. Uważa on, że ludzie po prostu muszą się do takiego obozu przyzwyczaić. - Coś takiego organizujemy w naszym kraju po raz pierwszy. To nowość, a do nowości nieraz trudno się przekonać. Początki zawsze są najtrudniejsze. Chodzi też o pieniądze, trzeba trochę wydać, a dziś każdy się z groszem liczy i ma nadzieję, że może uda mu się jakoś inaczej - dodaje.

- Docelowo chcemy dążyć do tego, żeby po takim obozie móc takiego chłopaka umieścić w jakimś klubie, gdzieś go zaproponować. To jest główna idea. Niektórzy właśnie przysyłali zapytania, czy od razu mogliby gdzieś dostać kontrakt, czy moglibyśmy im coś załatwić - zdradza były piłkarz.

Kosz udziały? 3,5 tys. zł. Drogo, ale organizatorzy mają wiele do zaoferowania. - Piłkarz będzie miał zapewnione treningi w bardzo dobrych warunkach. Tutejsza baza gwarantuje wszystko. Na dodatek oczywiście zapewnimy sprzęt piłkarski, nocleg, wyżywienie. Zliczając wszystkie koszty, które poniesie ośrodek, całość pewnie kosztowałaby trochę więcej niż wspomniana suma, dlatego trwają nadal poszukiwania sponsorów
źródło: SportSlaski.pl/ 2x45.com.pl

Przeczytaj również