Po meczu z Piastem Marcin Kamiński tłumaczył słabszą grę Lecha w pierwszej połowie. - Na początku spotkania "sprawdzaliśmy się", dopiero w drugiej połowie pokazaliśmy na co nas stać - wskazał obrońca.
"Obawialiśmy się agresywnej gry Piasta... ale oni tylko czekali co my zrobimy"
15.04.2013
- Na początku spotkania "sprawdzaliśmy się" nawzajem. Nie wiedzieliśmy do końca jak nastawiony na nas wyjdzie Piast. Nieco obawialiśmy się ich agresywnej gry, ale oni czekali na to, co zrobimy my. W drugiej połowie już pokazaliśmy, że potrafimy wymienić kilkanaście podań na połowie rywala. Piast z kolei miał z tym problem - uśmiechał się Marcin Kamiński.
Rosły obrońca zbierał również komplementy od poznańskich dziennikarzy za świetną grę obronną Lecha. - Poprawiliśmy błędy w defensywie, które miały miejsce podczas meczu z Lechią i zaprezentowaliśmy się z tyłu bardzo konsekwentnie... a do tego wyprowadzaliśmy groźne kontrataki. To był przepis na trzy punkty - przyznał reprezentant Polski.
Rosły defensor przyznał również, że nie miał problemów z Tomasem Docekalem, który w tym sezonie napsuł sporo krwi obrońcom innych drużyn. - Świata mi nie zasłaniał - śmiał się Kamiński i dodał: - Jesteśmy prawie tego samego wzrostu i choć było z nim ciężko, gliwiczanie zagrożenia po zgraniu napastnika, nie stworzyli - stwierdził obrońca.
Rosły obrońca zbierał również komplementy od poznańskich dziennikarzy za świetną grę obronną Lecha. - Poprawiliśmy błędy w defensywie, które miały miejsce podczas meczu z Lechią i zaprezentowaliśmy się z tyłu bardzo konsekwentnie... a do tego wyprowadzaliśmy groźne kontrataki. To był przepis na trzy punkty - przyznał reprezentant Polski.
Rosły defensor przyznał również, że nie miał problemów z Tomasem Docekalem, który w tym sezonie napsuł sporo krwi obrońcom innych drużyn. - Świata mi nie zasłaniał - śmiał się Kamiński i dodał: - Jesteśmy prawie tego samego wzrostu i choć było z nim ciężko, gliwiczanie zagrożenia po zgraniu napastnika, nie stworzyli - stwierdził obrońca.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów