O transferze Lewczuka zadecydowały... pochwały dla trenera

26.06.2011
Igor Lewczuk po zakończeniu wypożyczenia w gliwickim Piaście, postanowił przenieść się zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dalej, do Chorzowa. Co sprawiło, że defensor trafił do Ruchu?

- Słyszałem pod adresem trenera Fornalika tylko i wyłącznie pochwały. Mam nadzieję, że teraz się to zweryfikuje. Ale muszę zaznaczyć, że poza osobą trenera, kierowałem się przy wyborze także dobrem sportowym - mówi Lewczuk.

Tego lata blok defensywny chorzowskiego Ruchu został mocno nadszarpnięty. Stąd decyzja o zakontraktowaniu byłego obrońcy Piasta, który w Ruchu ma wypełnić lukę po tych, którzy "Niebieskich" opuścili. - Zazwyczaj jest tak, że ktoś przychodzi, a ktoś inny odchodzi. Staram się nie myśleć o tym w ten sposób, że muszę zastąpić kogoś konkretnego, tylko konsekwentnie robić swoje - dodaje wypożyczony z Jagiellonii Białystok zawodnik.

Jak po pierwszych dniach w niebieskich barwach czuje się rosły obrońca? Póki co, wszystko "na plus". - Treningi jak najbardziej mi się podobają, teraz tylko trzeba ciężko pracować, żeby jak najlepiej pokazać się trenerowi. Na razie niczego mi nie brakuje. Chcę się przebić do wyjściowej "jedenastki" i sprawić, by forma zwyżkowała i ustabilizowała się - przekonuje Lewczuk.
źródło: SportŚląski.pl/ niebiescy.pl

Przeczytaj również