O grubość opony, o "błysk szprychy". Niesamowity finisz w Katowicach
04.08.2010
Krótko po starcie w Sosnowcu premię lotną wygrał Belg Kenny De Haes. Na drugiej - w Siemianowicach Śląskich (27 km) - prowadziła już dwójka kolarzy, z przewagą ponad minuty nad peletonem: kolejny Belg Sebastian Rosseler i Niemiec Simon Geschke. Trzeci na tej premii finiszował Niemiec Andre Greipel, który zdobył jedną sekundę bonifikaty i został "wirtualnym" liderem wyścigu.
Na krętych rundach w Katowicach sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, ale nikomu z licznych śmiałków nie udało się uzyskać przewagi większej niż 25 sekund. Nie było to możliwe, bo tempo w peletonie nie schodziło poniżej 50 km/h.
Na ostatnim okrążeniu zaatakował triumfator z Dąbrowy Górniczej - Greipel, ale i ta akcja okazała się przedwczesna, a Niemca kosztowała sporo sił i wyeliminowała z walki o zwycięstwo. Etap kończył się długą prostą lekko z górki na ulicy Korfantego. Najlepsi sprinterzy rozwinęli na niej niesamowitą prędkość, a Hutarowicz o "błysk szprychy" - jak mawiają kolarze - wygrał z Argentyńczykiem.
Potrzebna była analiza fotofiniszu. Okazało się, że Białorusin wygrał o grubość opony.
Na krętych rundach w Katowicach sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, ale nikomu z licznych śmiałków nie udało się uzyskać przewagi większej niż 25 sekund. Nie było to możliwe, bo tempo w peletonie nie schodziło poniżej 50 km/h.
Na ostatnim okrążeniu zaatakował triumfator z Dąbrowy Górniczej - Greipel, ale i ta akcja okazała się przedwczesna, a Niemca kosztowała sporo sił i wyeliminowała z walki o zwycięstwo. Etap kończył się długą prostą lekko z górki na ulicy Korfantego. Najlepsi sprinterzy rozwinęli na niej niesamowitą prędkość, a Hutarowicz o "błysk szprychy" - jak mawiają kolarze - wygrał z Argentyńczykiem.
Potrzebna była analiza fotofiniszu. Okazało się, że Białorusin wygrał o grubość opony.
Polecane
Sporty inne