Nowy zawodnik Polonii Bytom: Dostałem wczoraj dobrą nauczkę
04.07.2010
Zbigniew Zakrzewski, który ma podpisać dziś kontrakt z Polonią Bytom, przyznał, że z powodu ostatnich finansowych perypetii na Olimpijskiej przeciągał rozmowy z klubem. Dariusz Jarecki, który umowę z bytomianami już podpisał, zapewnia z kolei, że tamte wydarzenia na jego postawę żadnego wpływu nie miały. - Przecież w każdym klubie są jakieś problemy. Ja zawsze staram się najpierw brać pod uwagę aspekt sportowy. Zresztą, ekstraklasie się nie odmawia. Ważne było dla mnie też to, że gdy zadzwonił trener Szatałow i zaproponował grę w swojej drużynie, to przeprowadziliśmy bardzo pozytywną rozmowę - podkreśla 29-latek.
W Bytomiu ma być tym, który na dobre rozwiąże problem z lewą obronę. Tyle że to przecież nie jest jego nominalna pozycja... - Owszem, grając w Jagiellonii Białystok, czasem w okresach przygotowawczych trzeba było załatać dziurę na lewej obronie, ale byłem jednak przyzwyczajony do występów w drugiej linii - wskazuje Jarecki. A że tam radzi sobie najlepiej, przekonali się też bytomianie, kiedy w debiucie w barwach "Jagi" strzelił im gola i zaliczył asystę.
Wczoraj zaś, w sparingu z GKS-em Katowice, za dobrze nie wyglądał. - To była dla mnie dobra nauczka, że przede mną jeszcze wiele pracy, zgrywania się z zespołem - nie kryje 29-latek, który zaraz potem wyjechał do Białegostoku. - Pojechałem po żonę i synka, żeby od razu wrócić z nimi do Bytomia. Teraz rozglądam się za mieszkaniem w Katowicach. Wszędzie stamtąd blisko, a wiem też, że kilku chłopaków tam mieszka - tłumaczy nowy gracz Polonii.
W Bytomiu ma być tym, który na dobre rozwiąże problem z lewą obronę. Tyle że to przecież nie jest jego nominalna pozycja... - Owszem, grając w Jagiellonii Białystok, czasem w okresach przygotowawczych trzeba było załatać dziurę na lewej obronie, ale byłem jednak przyzwyczajony do występów w drugiej linii - wskazuje Jarecki. A że tam radzi sobie najlepiej, przekonali się też bytomianie, kiedy w debiucie w barwach "Jagi" strzelił im gola i zaliczył asystę.
Wczoraj zaś, w sparingu z GKS-em Katowice, za dobrze nie wyglądał. - To była dla mnie dobra nauczka, że przede mną jeszcze wiele pracy, zgrywania się z zespołem - nie kryje 29-latek, który zaraz potem wyjechał do Białegostoku. - Pojechałem po żonę i synka, żeby od razu wrócić z nimi do Bytomia. Teraz rozglądam się za mieszkaniem w Katowicach. Wszędzie stamtąd blisko, a wiem też, że kilku chłopaków tam mieszka - tłumaczy nowy gracz Polonii.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów