Nowy trener GKS-u: Wstrząśnięcie kadrą jest potrzebne

21.06.2011
Ławka trenerska GKS-u Katowice nie jest już pusta. Schedę po Wojciechu Stawowym przejmie Rafał Górak. 38-letni szkoleniowiec we wtorek uzgodnił szczegóły kontraktu z GKS-em Katowice.
Górak ostatnio pracował w GKS-ie Tychy, z którym zajął 3. miejsce w II lidze zachodniej. - Jestem wdzięczny obu klubom, że tak to wszystko między sobą załatwiły. Ostatnie dni były bardzo dynamiczne - przyznaje 38-letni szkoleniowiec

Szkoleniowcy rzadko zostają "transferowani" z klubu do klubu. Pan w dodatku ledwie pół roku temu był bez pracy, a teraz GKS Katowice musiał się dogadać z GKS-em Tychy w temacie pana przejścia. Pewnie w marcu nie uwierzyłby pan, że wszystko tak ciekawie się potoczy...
- Na pewno trudno byłoby mi wtedy uwierzyć w taki scenariusz. Ale tak się stało! Pracowałem w Tychach, teraz jestem już w Katowicach. To fakt dokonany. Pora zrobić kolejny krok do przodu.

Standardowe pytanie. Jakie ma pan zadanie do zrealizowania? Przypomnę, że działacze zapowiadali, że GKS ma w najbliższym sezonie walczyć o awans...
- Długo rozmawiałem z zarządem klubu na temat piłki, ale o naszych celach nie chciałbym już teraz mówić. Na pewno odbędzie się konferencja prasowa, na której zostaną one postawione. Póki co, musimy się skupić na pracy. Bo dużo roboty przed nami.

Będzie pan potrzebował czasu, by poznać zawodników GKS-u? Pana poprzednik, Wojciech Stawowy, nie krył, że jeśli zostanie, to część z nich odejdzie, bo nie spełniła oczekiwań...
- Wydaje mi się, że 3/4 kadry GKS-u Katowice jest mi znana. Większych problemów z określeniem umiejętności danego zawodnika mieć nie powinienem. A jakie mam o nich zdanie? Każdy na Śląsku zdaje sobie sprawę, w której lidze powinien grać GKS. Ludzie, którzy nie potrafili unieść ciężaru oczekiwań, są surowo oceniani przy Bukowej. Część zawodników "egzaminu" w Katowicach nie zdała. Wstrząśnięcie tą kadrą jest potrzebne.

Sporo mówiło się w ostatnich miesiącach przy Bukowej, by zespół budować w oparciu o ludzi ze Śląska, o wychowanków. Pan, jako Ślązak, pewnie popiera ten kierunek?
- To co było najlepsze w GKS-ie Katowice, czyli jego duch i styl grania, było śląskie. Dlatego przyznaję, że chcę stawiać na ludzi stąd. To nie znaczy, że przekreślam tych spoza naszego regionu, bo jest wielu chłopaków, którzy charakterologicznie pasują do tego zespołu.

Jeszcze tydzień temu pisaliśmy, że Rafał Górak zamierza ściągnąć do Tychów zawodników, których dobrze znał z Ruchu Radzionków. Co z nimi?
- Na pewno ich rozmowy z GKS-em Tychy będą trwały. A może któryś z nich trafi do GKS-u Katowice? Nie chciałbym teraz o transferach głośno mówić, bo to może im tylko zaszkodzić.

A co ze sztabem szkoleniowym?
- Powoli się krystalizuje. Podałem swoje propozycje, co do jego składu.

Na koniec. Spotkał się pan z opiniami, że GKS Katowice to specyficzny klub, w którym wielu trenerom trudno było się odnaleźć?
- Owszem, zdaję sobie sprawę, że wielu poprzedników w tym klubie "poległo". Ale ja wiem, co biorę. Moim pierwszym zamiarem jest to, by się odpowiednio przy Bukowej zaaklimatyzować.

Rozmawiał Krzysztof Kubicki
źródło: SportSlaski.pl / GKS Katowice

Przeczytaj również