Nowy Sącz podbity, Gryfy przezimują na drugim miejscu
27.10.2014
Mecz z Biało-Czarnymi Nowy Sącz zapowiadał się niezwykle ciekawie bowiem do tego weekendu obie drużyny przegrały w lidze tylko raz - z Czarnymi Pruszcz Gdański. Była więc to potyczka o to, który zespół po rundzie jesiennej będzie zajmował drugie miejsce w tabeli. Początek meczu był bardzo wyrównany i przez pierwsze 20 minut żadna z drużyn nie przedostała się pod pole punktowe przeciwnika. Mylili się kopacze - zarówno ten z Nowego Sącza, jak i najskuteczniejszy do tej pory zawodnik spośród wszystkich zespołów - Krzysztof Płusa, który nie wykorzystał dwóch karnych.
Pierwsze punkty zdobyli rudzianie. Dominik Bryński zakończył przyłożeniem kontrę, która rozpoczęła się pod polem punktowym Gryfów. Tuż przed końcem pierwszej połowy, ten sam zawodnik ponownie zdobył pięć "oczek". Na szczęście tym razem zdołał podwyższyć Płusa, dzięki czemu śląski zespół schodził na przerwę, prowadząc 12-0.
Drugą część gry lepiej zaczęli goście, którzy zdobyli punkty dzięki przytomnemu zachowaniu się Piotra Tokarskiego, który szybko rozpoczął grę po karnym i powiększył zdobycz Gryfów. Po kolejnym nieudanym podwyższeniu Płusy, sztab szkoleniowy zdecydował się zmienić osobę kopiącą na bramkę. Krzysztof Tokarski szybko został sprawdzony w boju bowiem po chwili Adam Mazella zameldował się w polu punktowym gospodarzy, dając okazję do podwyższenia. Zmiana okazała się słuszna - po chwili na konto rudzian powędrowały kolejne dwa punkty.
Przewaga jakby rozluźniła rudzian, którzy dwa razy dali się zaskoczyć gospodarzom, a ci podwyższali skuteczniej niż nasza drużyna, dzięki czemu zdobyli 14 punktów. Biało-Czarni walczyli o odrobienie strat, ale popełnili błąd, przez co sędzia podyktował rzut karny dla Gryfów, którego na trzy "oczka" zamienił Krzysztof Tokarski.

Przy stanie 27-14 dla Gryfów, gospodarze zdołali po raz trzeci zdobyć przyłożenie. Kluczowe w tym momencie było to, czy gospodarzom uda się podwyższyć - gdyby się udało, mogliby zdobyć punkt do klasyfikacji generalnej za porażkę mniejszą niż siedmioma punktami. Kopacz Biało-Czarnych jednak się pomylił i chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Dzięki temu, rudzianie mają na koncie 20 punktów, o pięć więcej niż Biało-Czarni. Do lidera z Pruszcza Gdańskiego Gryfy tracą cztery "oczka". Losy awansu do I ligi rozstrzygną się więc w rundzie wiosennej. Zanim jednak rugbyści rozpoczną przerwę, wezmą udział w kolejnym turnieju eliminacyjnym mistrzostw Polski rugby 7, który odbędzie się w Krakowie 16 listopada.
Pierwsze punkty zdobyli rudzianie. Dominik Bryński zakończył przyłożeniem kontrę, która rozpoczęła się pod polem punktowym Gryfów. Tuż przed końcem pierwszej połowy, ten sam zawodnik ponownie zdobył pięć "oczek". Na szczęście tym razem zdołał podwyższyć Płusa, dzięki czemu śląski zespół schodził na przerwę, prowadząc 12-0.
Drugą część gry lepiej zaczęli goście, którzy zdobyli punkty dzięki przytomnemu zachowaniu się Piotra Tokarskiego, który szybko rozpoczął grę po karnym i powiększył zdobycz Gryfów. Po kolejnym nieudanym podwyższeniu Płusy, sztab szkoleniowy zdecydował się zmienić osobę kopiącą na bramkę. Krzysztof Tokarski szybko został sprawdzony w boju bowiem po chwili Adam Mazella zameldował się w polu punktowym gospodarzy, dając okazję do podwyższenia. Zmiana okazała się słuszna - po chwili na konto rudzian powędrowały kolejne dwa punkty.
Przewaga jakby rozluźniła rudzian, którzy dwa razy dali się zaskoczyć gospodarzom, a ci podwyższali skuteczniej niż nasza drużyna, dzięki czemu zdobyli 14 punktów. Biało-Czarni walczyli o odrobienie strat, ale popełnili błąd, przez co sędzia podyktował rzut karny dla Gryfów, którego na trzy "oczka" zamienił Krzysztof Tokarski.

Przy stanie 27-14 dla Gryfów, gospodarze zdołali po raz trzeci zdobyć przyłożenie. Kluczowe w tym momencie było to, czy gospodarzom uda się podwyższyć - gdyby się udało, mogliby zdobyć punkt do klasyfikacji generalnej za porażkę mniejszą niż siedmioma punktami. Kopacz Biało-Czarnych jednak się pomylił i chwilę później sędzia zakończył spotkanie.
Dzięki temu, rudzianie mają na koncie 20 punktów, o pięć więcej niż Biało-Czarni. Do lidera z Pruszcza Gdańskiego Gryfy tracą cztery "oczka". Losy awansu do I ligi rozstrzygną się więc w rundzie wiosennej. Zanim jednak rugbyści rozpoczną przerwę, wezmą udział w kolejnym turnieju eliminacyjnym mistrzostw Polski rugby 7, który odbędzie się w Krakowie 16 listopada.
Polecane
Sporty inne