Nowy obrońca Ruchu chce wrócić do reprezentacji Polski
24.06.2010
Fachowcy przed paroma laty wróżyli Bronowickiemu prawdziwą karierę. Po świetnym meczu Polski z Portugalią rozegranym na Stadionie Śląskim zauważyli go wysłannicy serbskiej Crveny Zvezdy Belgrad i kilka miesięcy później został wytransferowany z Legii za około 850 tysięcy euro. Na słynnej "Marakanie" nie zagrzał jednak długo miejsca. Po dwóch lat Bronowicki musiał wrócić do szarej rzeczywistości. Ostatni okres w swojej karierze spędził w macierzystym klubie, Górniku Łęczna. - Chciałem się odbudować, znaleźć formę i wrócić do ekstraklasy - mówi 30-latek, któremu pomocną dłoń postanowili podać działacze z Cichej. - Nie miał znaczenia fakt, że w Chorzowie rozegrałem świetny mecz z mocną Portugalią - przyznaje z uśmiechem na twarzy.
Doświadczony defensor ma być ważnym ogniwem w zespole Waldemara Fornalika. Nominalną pozycją Bronowickiego jest lewa obrona, a tam Ruch miał wakat. "Niebiescy" liczą na rzetelność piłkarza w defensywie, jak i efektywność w ofensywie. - Będę robił wszystko, by udowodnić swoje walory. Doskonale wiem, o co Ruch walczył w poprzednim sezonie i teraz zapewne oczekiwania są podobne - podkreśla.
Bronowicki na razie nie jest w pełni do dyspozycji sztabu szkoleniowego. Sparing z Polonią Bytom oglądał z wysokości trybun. Najprawdopodobniej nie zagra nawet kilkunastu minut w sobotnim meczu z Piastem Gliwice. - Muszę dojść do formy. Zresztą nie zostałem nawet zgłoszony do rozgrywek Ligi Europejskiej. Ale to już jest związane z późnym zatrudnieniem w Ruchu - wyjaśnia. A dokładnie z tym, że w Lubelskim Związku Piłki Nożnej nie ma kto wydać dokumentów zawodnika, bo pracownicy są na urlopach!
Bronowicki jest trzecim nabytkiem "Niebieskich" przed rozpoczęciem nowego sezonu. Poprzeczkę na nadchodzący sezon stawia sobie wysoko. - Moim celem jest powrót do reprezentacji. Myślę, że poprzez dobrą grę w lidze istnieje możliwość otrzymania szansy od Franciszka Smudy - dodaje.
Doświadczony defensor ma być ważnym ogniwem w zespole Waldemara Fornalika. Nominalną pozycją Bronowickiego jest lewa obrona, a tam Ruch miał wakat. "Niebiescy" liczą na rzetelność piłkarza w defensywie, jak i efektywność w ofensywie. - Będę robił wszystko, by udowodnić swoje walory. Doskonale wiem, o co Ruch walczył w poprzednim sezonie i teraz zapewne oczekiwania są podobne - podkreśla.
Bronowicki na razie nie jest w pełni do dyspozycji sztabu szkoleniowego. Sparing z Polonią Bytom oglądał z wysokości trybun. Najprawdopodobniej nie zagra nawet kilkunastu minut w sobotnim meczu z Piastem Gliwice. - Muszę dojść do formy. Zresztą nie zostałem nawet zgłoszony do rozgrywek Ligi Europejskiej. Ale to już jest związane z późnym zatrudnieniem w Ruchu - wyjaśnia. A dokładnie z tym, że w Lubelskim Związku Piłki Nożnej nie ma kto wydać dokumentów zawodnika, bo pracownicy są na urlopach!
Bronowicki jest trzecim nabytkiem "Niebieskich" przed rozpoczęciem nowego sezonu. Poprzeczkę na nadchodzący sezon stawia sobie wysoko. - Moim celem jest powrót do reprezentacji. Myślę, że poprzez dobrą grę w lidze istnieje możliwość otrzymania szansy od Franciszka Smudy - dodaje.
Polecane
Ekstraklasa