Nowy napastnik już został nagrodzony brawami przez kibiców Ruchu

04.07.2012
Maciej Jankowski, Andrzej Niedzielan i Arkadiusz Piech powinni ostro wziąć się do roboty, bo w Ruchu jest nowy napastnik, który potrafi strzelać bramki. Grzegorz Kuświk zaczyna wkupiać się w łaski kibiców.
Oczywiście 25-latka czeka długa droga, jeśli chce występować w pierwszym składzie Ruchu. Nazwiska kolegów z linii ataku mówią same za siebie. On sam nie kryje, że ma jeszcze zaległości treningowe, które musi jak najszybciej nadrobić. Inna sprawa, że na razie skrzętnie je skrywa, a do chorzowskiego zespołu wchodzi pewnym krokiem. Wczoraj na oczach ponad tysiąca kibiców strzelił jedynego gola w gierce wewnętrznej. - Liczę, że to bodziec i dobry prognostyk na przyszłość - mówił Kuświk.

Razem z kolegami miał planowo zagrać przeciwko Piastowi Gliwice, lecz rywal przyjechał w mocno eksperymentalnym składzie i Waldemar Fornalik mecz odwołał. - Jeżeli się przyjeżdża na sparing do wicemistrza Polski, to nie wypada wystawiać zawodników testowanych. Takie rzeczy można robić na własnych obiektach - twierdzi nowy napastnik Ruchu, który trafił do Chorzowa z Bełchatowa. Ostatnio jednak występował na wypożyczeniu w I-ligowym zespole z Polkowic. I był w nim skuteczny.

- W Bełchatowie dostawałem niewiele szans. Zdecydowałem się przejść do Polkowic. Zrobiłem wtedy krok w tył, ale teraz mogę dzięki temu iść do przodu - wskazał Kuświk, który nie miał dylematu, czy wybranie Ruchu jest dobrą opcją. - Miałem inne propozycje, ale klub z Chorzowa od trzech lat jest w ścisłej czołówce. Ruchowi i takiemu trenerowi nie wypada odmawiać - tłumaczy w pochwalnym tonie.

autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również