Nowy, lepszy Mazek
03.03.2016
Mazek sezon zaczynał jako rezerwowy. W pierwszych czterech kolejkach ligowych jako skrzydłowi w pierwszym składzie wychodzili Gigołajew i Zieńczuk. "Mazi" trenera Fornalika przekonał do siebie w wygranym 2:1 pucharowym starciu z Wisła Kraków. Młody skrzydłowy zagrał 66 minut i nękał szczególnie Łukasza Burligę, który całą jesień czekał na rewanż na nim. Od 5 kolejki szkoleniowiec "Niebieskich" regularnie stawia na wychowanka warszawskiej Legii. Od tego momentu Mazek w każdym meczu wychodził w pierwszym składzie. Pomimo niezłej gry trochę brakowało mu statystyk. Po 19 meczach w Ekstraklasie miał na swoim koncie zaledwie 1 gola i 3 asysty. Głównie dlatego, ze jego gra była nieco schematyczna. Rajd prawą stroną do końcowej linii i ewentualna próba dośrodkowania. W sytuacjach podbramkowych brakowało mu spokoju i nieco egoizmu. W 19 meczach oddał tylko 25 strzałów na bramkę rywali.
Wiele zmieniło się w tym roku. Kamil jest zdecydowanie bardziej nieprzewidywalny, dużo częściej schodzi z piłką do środka pola i częściej próbuje strzałów. Mazek zdecydowanie częściej także bierze na siebie ciężar gry, nie czeka już na podanie przy bocznej linii, ale aktywnie włącza się w rozgrywanie, a kiedy ma trochę miejsca decyduje się na dryblingi, które potrafią zaplątać nogi niejednego obrońcy. Te zmiany sprawiły, że "Mazi" w tym roku zdobył już 2 gole, a Ruch większość swoich akcji przeprowadza właśnie jego stroną. Zmiana na pierwszy rzut oka kosmetyczna, ale wiele zmienia w sposobie gry całej drużyny Ruchu. Kibice "Niebieskich" od początku wspierali Kamila, a dziś można już śmiało mówić, ze stał się ulubieńcem publiczności. Jeśli młody skrzydłowy będzie się rozwijał w takim tempie już wkrótce może być jedną z gwiazd Ekstraklasy.
Wiele zmieniło się w tym roku. Kamil jest zdecydowanie bardziej nieprzewidywalny, dużo częściej schodzi z piłką do środka pola i częściej próbuje strzałów. Mazek zdecydowanie częściej także bierze na siebie ciężar gry, nie czeka już na podanie przy bocznej linii, ale aktywnie włącza się w rozgrywanie, a kiedy ma trochę miejsca decyduje się na dryblingi, które potrafią zaplątać nogi niejednego obrońcy. Te zmiany sprawiły, że "Mazi" w tym roku zdobył już 2 gole, a Ruch większość swoich akcji przeprowadza właśnie jego stroną. Zmiana na pierwszy rzut oka kosmetyczna, ale wiele zmienia w sposobie gry całej drużyny Ruchu. Kibice "Niebieskich" od początku wspierali Kamila, a dziś można już śmiało mówić, ze stał się ulubieńcem publiczności. Jeśli młody skrzydłowy będzie się rozwijał w takim tempie już wkrótce może być jedną z gwiazd Ekstraklasy.
Polecane
Ekstraklasa