"Nowe twarze" uratują ligę dla Bytomia? "Robią różnicę"

08.09.2010
Niezwykle pracowity był sierpień dla działaczy Polonii Bytom. Początek ligowych zmagań pokazał, że do utrzymania ligi niezbędne są wzmocnienia. I te w końcu wybłagał Jurij Szatałow.
- Chodziłem do naszych działaczy i marudziłem, że chcę ludzi do zdobywania punktów - mówi trener Polonii, Jurij Szatałow. Działacze w końcu posłuchali i sprowadzili kilku zawodników. Dla Mariusza Ujka i Davida Kobylika sobotni sparing z Koroną Kielce był debiutem w barwach nowej drużyny. Oni plus Arkadiusz Mysona, zrobili  bardzo duże wrażenie na szkoleniowcu podczas wygranej sobotniej potyczki. - Z występu Mysony jestem bardzo zadowolony. Równie bardzo z gry Ujka. To szalenie inteligenty zawodnik, który świetnie wkomponował się w zespół. Perfekcyjnie zrobił to  Kobylik - nie ukrywa radości Szatałow.

U Czecha można się tylko przyczepić do jednej sprawy, lekkiej nadwagi. - Nikt nie kwestionuje, że ją ma. Dostał już szczegółową rozpiskę dodatkowych zajęć. Poza tym ma takie umiejętności, przy których te kilka kilogramów więcej nie jest znaczącym kłopotem - przekonuje szkoleniowiec.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również