Nowa rzeczywistość w Odrze Wodzisław. Dementi goni dementi...
21.12.2010
Wszystko zaczęło się, gdy media doniosły, że kilku zawodników klubu zostało wyrzuconych z mieszkań, bo po prostu nie mieli na czynsz. Klub odpowiedział tak: - Prezes Marek Zdrahal osobiście sprawdził sytuację osób wynajmujących mieszkania naszym zawodnikom. Jak się okazało, żadna z nich nie miała zamiaru ani nie zamierza w przyszłości wyrzucić piłkarzy z wynajmowanych mieszkań.
Co więcej, wodzisławianie oskarżyli pewne osoby, że te są im - delikatnie mówiąc - nieprzychylne. - Potwierdziły się informacje o rozsiewaniu nieprawdziwych informacji przez osoby nieżyczliwe Odrze. Jest nam niezmiernie przykro, iż w tak ciężkiej sytuacji znajdują się jeszcze dodatkowo osoby, i to z najbliższego otoczenia, które rozdzierają szaty Odry na strzępy. Komu na tym zależy? - czytaliśmy na stronie internetowej Odry.
Na kolejny odcinek z serii "Ktoś tu kłamie" nie trzeba było długo czekać. I-ligowiec poinformował, że mimo zakończenia rundy jesiennej przez trenera Jarosława Skrobacza, piłkarze chcą dalej trenować. Sęk w tym, że Piotr Czop, opiekun bramkarzy, który miał w imieniu drużyny poinformować działaczy o sprawie... o niczym nie wiedział. Jak przyznał, z powodu wspomnianej informacji na stronie internetowej klubu tylko pokłócił się ze Skrobaczem.
Dwie wersje pojawiły się również po tym, jak bramkarz Michał Buchalik znalazł się w gronie zawodników wystawionych na listę transferową. - Działacze powiedzieli wprost, że wystawiają mnie na listę transferową, bo chcą na mnie zarobić. Jeżeli zostanę sprzedany, to Odra pozyska środki finansowe na spłatę długu wobec innych zawodników - tak komentował to na łamach "Sportu". Władze klubu zareagowały, stwierdzając, że w rzeczywistości Buchalik miejsca na liście transferowej zażądał sam, a klub jedynie pozytywnie przychylił się do jego wniosku.
I sprawa najświeższa... Zakłady bukmacherskie Fortuna zaprzeczyły, jakoby podpisały umowę o sponsoringu Odry. Ta bowiem obwieściła, że wszystko zostało już sfinalizowane.
Co więcej, wodzisławianie oskarżyli pewne osoby, że te są im - delikatnie mówiąc - nieprzychylne. - Potwierdziły się informacje o rozsiewaniu nieprawdziwych informacji przez osoby nieżyczliwe Odrze. Jest nam niezmiernie przykro, iż w tak ciężkiej sytuacji znajdują się jeszcze dodatkowo osoby, i to z najbliższego otoczenia, które rozdzierają szaty Odry na strzępy. Komu na tym zależy? - czytaliśmy na stronie internetowej Odry.
Na kolejny odcinek z serii "Ktoś tu kłamie" nie trzeba było długo czekać. I-ligowiec poinformował, że mimo zakończenia rundy jesiennej przez trenera Jarosława Skrobacza, piłkarze chcą dalej trenować. Sęk w tym, że Piotr Czop, opiekun bramkarzy, który miał w imieniu drużyny poinformować działaczy o sprawie... o niczym nie wiedział. Jak przyznał, z powodu wspomnianej informacji na stronie internetowej klubu tylko pokłócił się ze Skrobaczem.
Dwie wersje pojawiły się również po tym, jak bramkarz Michał Buchalik znalazł się w gronie zawodników wystawionych na listę transferową. - Działacze powiedzieli wprost, że wystawiają mnie na listę transferową, bo chcą na mnie zarobić. Jeżeli zostanę sprzedany, to Odra pozyska środki finansowe na spłatę długu wobec innych zawodników - tak komentował to na łamach "Sportu". Władze klubu zareagowały, stwierdzając, że w rzeczywistości Buchalik miejsca na liście transferowej zażądał sam, a klub jedynie pozytywnie przychylił się do jego wniosku.
I sprawa najświeższa... Zakłady bukmacherskie Fortuna zaprzeczyły, jakoby podpisały umowę o sponsoringu Odry. Ta bowiem obwieściła, że wszystko zostało już sfinalizowane.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku