Nova - Kupczyk 5-4. Ładnie dla oka, ale za to bardzo nieskutecznie
29.08.2009
Pojedynek kontrolny pomiędzy Novą a Kupczykiem był dobrym sprawdzianem nie tylko dla obu zespołów. Na trybunach nie zabrakło bowiem przedstawicieli innych klubów, którzy bacznie przyglądali się swoim rywalom w nadchodzącym sezonie. - Miałem chwile wolnego, to przyjechałem odwiedzić stare śmieci - uśmiechał się Rafał Franz, były piłkarz P.A. Novej Gliwice, który latem zamienił Śląsk na Wielkopolskę. Nie zabrakło również piłkarzy (Andrzeja Szłapy i Michała Słoniny) oraz trenera Cleareksu Chorzów (Tadeusza Wolnego), czyli pierwszego przeciwnika katowiczan w nadchodzących rozgrywkach.
- Widać, że Nova to bardzo dobry zespół - Franz komplementował postawę swoich byłych kolegów. Po spotkaniu trener miejscowych nie miał jednak wesołej miny. - W szatni była dosyć długa rozmowa - przyznał Dariusz Brauhoff, piłkarz gospodarzy. - Brakowało skuteczności w ataku i koncentracji w obronie. Co strzeliliśmy, to przeciwnik szybko odpowiadał - kręcił głową 31-latek, który po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją wraca powoli do pełni sił. - Jeszcze trochę pobolewa i nie w pełni jest sprawne, ale liczę, że do ligi wszystko będzie w porządku - dodał schodząc do szatni, ze spuchniętym kolanem.
- Był to dla nas bardzo pożyteczny pojedynek. Początkowo zawodnicy nie wypełniali założeń taktycznych. Zbyt mocno cofnęli się do tyłu, zamiast stać wysoko. Stąd ta dominacja przeciwnika. Z biegiem czasu zaczęliśmy grać swoje i szybko odrabialiśmy straty - posumował mecz Robert Nazarewicz, szkoleniowiec Kupczyka.
- Widać, że Nova to bardzo dobry zespół - Franz komplementował postawę swoich byłych kolegów. Po spotkaniu trener miejscowych nie miał jednak wesołej miny. - W szatni była dosyć długa rozmowa - przyznał Dariusz Brauhoff, piłkarz gospodarzy. - Brakowało skuteczności w ataku i koncentracji w obronie. Co strzeliliśmy, to przeciwnik szybko odpowiadał - kręcił głową 31-latek, który po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją wraca powoli do pełni sił. - Jeszcze trochę pobolewa i nie w pełni jest sprawne, ale liczę, że do ligi wszystko będzie w porządku - dodał schodząc do szatni, ze spuchniętym kolanem.
- Był to dla nas bardzo pożyteczny pojedynek. Początkowo zawodnicy nie wypełniali założeń taktycznych. Zbyt mocno cofnęli się do tyłu, zamiast stać wysoko. Stąd ta dominacja przeciwnika. Z biegiem czasu zaczęliśmy grać swoje i szybko odrabialiśmy straty - posumował mecz Robert Nazarewicz, szkoleniowiec Kupczyka.
Polecane
Futsal Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów