Nim wykonano maskę, zrobiono odlew twarzy Niedzielana

14.04.2010
Napastnik Ruchu nie czuje już bólu, ale... - Muszę bardzo rozważnie trenować. Gdyby nie maska, lekkie uderzenie piłką mógłbym źle odczuć - przyznaje Andrzej Niedzielan, wracający do treningów.
Na Cichej liczą, że "Wtorek" zdąży wrócić na ligowe boiska jeszcze w tym sezonie. - Dlatego zdecydowałem się na maskę. Jest ona idealnie dopasowana, bo zanim wykonano ją w Hanowerze, zrobiono odlew mojej twarzy. Mimo to czuję się w niej dziwnie, jakbym grał w okularach - przyznaje Niedzielan, którego kości twarzy nadal się zrastają. Być może pod koniec sezonu będą na tyle zespolone, że maskę będzie można wyrzucić w kąt.

Póki co, zostanie ona wystawiona na próbę piłkarskich zmagań. - O jej wytrzymałość jestem spokojny. Zrobiona jest z karbonu. Jest bardzo twarda. Przede mną wielu innych piłkarzy korzystało z takich masek. Nikt na nią nie narzekał - kwituje Andrzej.
źródło: SportSlaski.pl / Przegląd Sportowy

Przeczytaj również