"Nikt się przed nami nie położy, bo nazywamy się Piast"

24.08.2010
- Tydzień wcześniej w Łodzi asystowałem przy naszym golu i wydaje się, że tamtymi 13. minutami teraz zapracowałem sobie na więcej - mówi Tomasz Podgórski, pomocnik gliwiczan.
Niewielu zawodników Piasta może być zadowolonych ze swojego występu w piątkowym, zremisowanym bezbramkowo pojedynku z KSZO. Wyróżnić należy na pewno Tomasza Podgórskiego, który zmienił Mariusza Muszalika po nieco ponad godzinie gry i kilka razy dał się poważnie we znaki obrońcom z Ostrowca Świętokrzyskiego. - To był mój drugi mecz z rzędu. Tydzień wcześniej w Łodzi asystowałem przy naszym golu i wydaje się, że tamtymi 13 minutami teraz zapracowałem sobie na więcej - uśmiecha się niespełna 25-letni pomocnik.

Piłkarz, który ubiegłą rundę spędził na wypożyczeniu w Zawiszy Bydgoszcz, nie ukrywa, że marzy mu się podstawowy skład zespołu. - Będę chciał to udowadniać trenerowi z każdym moim wejściem na murawę. Z KSZO miałem łatwiej, bo wszedłem na poważnie zmęczonego przeciwnika. Co do samego spotkania, z takimi drużynami należy szybko trafić do siarki. Zwłaszcza na własnym terenie. Później z każdą minutą było coraz ciężej. Na pewno do końca ligowych zmagań nikt się przed nami nie położy, bo nazywamy się Piast - dodaje "Podgór".

Gliwiczanie w najbliższej kolejce zmierzą się w Świnoujściu z Flotą. Nadmorska ekipa we wtorek rozegra jeszcze zawody w ramach Pucharu Polski. Ich rywalem będzie Jarota Jarocin.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również