Nikt nie chce gruntów Odry
25.03.2009
"Przetarg na sprzedaż prawie 8-hektarowej działki przy ulicy Wschodniej miał się odbyć w urzędzie miasta we wtorek. Jednak nie dojdzie do niego. W poniedziałek przedstawiciel firmy browarniczej zdecydował o wycofaniu swojej oferty. I to mimo, że wpłacił w terminie wadium w wysokości 600 tysięcy złotych." - czytamy w "NTO". - Zwrócimy jej całe wadium. Podejrzewam, że ten ruch to jest efekt kryzysu finansowego, który trapi całą Europę i powoduje, że firmy bardzo ostrożnie inwestują - tłumaczą w opolskim ratuszu.
Niewiele ponad dwa miesiące temu jeden z kontrahentów wycofał się z kupna klubowej ziemi. - Odsądzano nas od czi i wiary, że nie potrafiliśmy przez parę miesięcy sprzedać gruntów. Tymczasem miasto z całym sztabem przygotowanych odpowiednio ludzi nie potrafiło nawet podpisać aktu notarialnego, do którego my doprowadziliśmy. Kiedy mówiliśmy o kryzysie, pukano nas w czoło - mówi dyrektor klubu Leszek Wróblewski. - Cały czas staramy się uratować klub i znaleźć oferenta, ale przyznać muszę, że zainteresowanie jest nikłe - dodaje.
Czas pracuje na niekorzyść Odry. Ceny gruntów spadają, natomiast zobowiązania klubu nie stoją w miejscu.
Niewiele ponad dwa miesiące temu jeden z kontrahentów wycofał się z kupna klubowej ziemi. - Odsądzano nas od czi i wiary, że nie potrafiliśmy przez parę miesięcy sprzedać gruntów. Tymczasem miasto z całym sztabem przygotowanych odpowiednio ludzi nie potrafiło nawet podpisać aktu notarialnego, do którego my doprowadziliśmy. Kiedy mówiliśmy o kryzysie, pukano nas w czoło - mówi dyrektor klubu Leszek Wróblewski. - Cały czas staramy się uratować klub i znaleźć oferenta, ale przyznać muszę, że zainteresowanie jest nikłe - dodaje.
Czas pracuje na niekorzyść Odry. Ceny gruntów spadają, natomiast zobowiązania klubu nie stoją w miejscu.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku