Nieudany powrót Juszczyka do Krakowa. Wszystko przez szybkie piłki
30.08.2010
Meczu ze swoim pierwszym klubem nie będzie miło wspominał. Puścił dwie bramki, a jego zespół wrócił do domu bez zdobyczy punktowej. - W dzisiejszych czasach piłki latają tak szybko, że bramkarz nie ma czasu na wybijanie ich do przodu czy boku. Po prostu starałem się obronić strzał zawodnika Wisły. Nikomu od nas nie udało się do piłki dobiec, zrobił to "Żuraw" - wspomina akcję Juszczyk, po której Maciej Żurawski zdobył zwycięską bramkę. - Nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, bo choć Wisła jest mocnym zespołem, to teraz była średnio dysponowana - dodaje bramkarz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów