"Niektórzy z nas chyba przyjechali do Sosnowca na mecz hokejowy"

09.05.2013
- Pierwszy raz w życiu puściłem pięć goli w oficjalnym meczu. To dla mnie osobisty dramat. Bardzo mnie to boli - mówił Damian Jaroszewski, bramkarz Górnika Wałbrzych, po klęsce jego drużyny w Sosnowcu.
Zagłębie rozbiło wałbrzyszan 5-0. Kibice zastanawiali się, kiedy ostatni raz sosnowiczanie wygrali tak wysoko. Bramkarz gości wie, że nigdy nie puścił tyle goli. - Pierwszy raz w życiu puściłem pięć goli w oficjalnym meczu. To dla mnie osobisty dramat. Bardzo mnie to boli. Niektórzy z nas przyjechali chyba na mecz hokejowy - stwierdził gorzko Jaroszewski.

Humorami tryskali za to gospodarze. - Chciałem uderzyć po ziemi, a wyszło mi prawie po ziemi. Znacznie swobodniej się gra, gdy się prowadzi wysoko. Wtedy wszystko wychodzi. Szkoda tylko, że mecz został okupiony dwiema kontuzjami - powiedział strzelec piątej bramki Adrian Pajączkowski.

Jednym z pechowców został - po raz kolejny - Wojciech Białek. - Długo czekałem na swoją szansę i chciałem ją wykorzystać. Grało mi się dobrze i zdobyłem ważnego, otwierającego wynik, gola. Dopadł mnie jednak pech, bo tuż przed gwizdkiem na przerwę skręciłem kolano. Zanosi się na dłuższy odpoczynek - kończy.
źródło: Sport

Przeczytaj również