Niedzielan zostaje w Ruchu, bo "jest coś do dokończenia"
20.01.2010
Polonia informowała już, że doświadczony napastnik wiosną będzie grał w jej barwach. Prezes Józef Wojciechowski oferował "Wtorkowi" 200 tysięcy euro rocznie! - Rzadko mi się zdarza nie myśleć biznesowo. Gra w piłkę to jednak w dużej części biznes, zawód. Celem każdego zawodnika są pieniądze. A tu górę wzięło serce - mówi Niedzielan na swoim blogu w serwisie weszlo.com. - W Ruchu odbudowałem się, jest tu wspaniały trener Waldemar Fornalik, jest świetna atmosfera. I kibice, dla których zacząłem coś znaczyć. Dzięki temu wszystkiemu na Cichej przypomniałem sobie, czym jest prawdziwa satysfakcja z gry. No i przypomniałem sobie, co pisałem na blogu kilka miesięcy temu: "Głodem nie przymieram, a… życie jest jedno. I jak teraz nie nastrzelam goli, to przecież na starość tego nie zrobię. Natomiast zarobić jeszcze zawsze zdążę”. Oczywiście w Polonii też bym te gole strzelał, ale gdzieś tam w głowie miałbym wyrzuty sumienia, że odszedłem z Ruchu po ledwie jednej rundzie.
Niedzielan decyzję podjął po dzisiejszym spotkaniu z dyrektorem Mirosławem Mosórem i Dariuszem Smagorowiczem, przewodniczącym rady nadzorczej. - W Chorzowie jest coś do dokończenia. Oczywiście, mamy tu pewne problemy, ale nie chcę być szczurem, który ucieka z okrętu. To może być przełomowy sezon i mam nadzieję, że do czerwca uda się rozwiązać wszystkie problemy. A przynajmniej większość - dodaje gwiazda "Niebieskich".
Niedzielan decyzję podjął po dzisiejszym spotkaniu z dyrektorem Mirosławem Mosórem i Dariuszem Smagorowiczem, przewodniczącym rady nadzorczej. - W Chorzowie jest coś do dokończenia. Oczywiście, mamy tu pewne problemy, ale nie chcę być szczurem, który ucieka z okrętu. To może być przełomowy sezon i mam nadzieję, że do czerwca uda się rozwiązać wszystkie problemy. A przynajmniej większość - dodaje gwiazda "Niebieskich".
Polecane
Ekstraklasa