Niedzielan zadziwia formą. Nawet piłkarzy Wisły Kraków
30.10.2009
Maciej Skorża, walczący o najwyższe cele, nie dawał mu zbyt wielu szans na grę. A przecież dzięki temu Niedzielan mógłby się odbudować. Stawiał na tych, którzy gwarantowali drużynie najlepsze wyniki. - Andrzej nie doszedł do dyspozycji, jakiej od niego oczekiwaliśmy - mówił wówczas trener krakowian.
- Z ludźmi z Wisły rozstałem się w zgodzie, podaliśmy sobie ręce. To nie zmienia faktu, że uważam, iż zostałem skreślony za wcześnie - powiedział "Wtorek”, przyznając z satysfakcją, że kilku kolegów z Krakowa jest dziś zaskoczonych dyspozycją, do jakiej powrócił. Kogo ma na myśli? Choćby Wojtka Łobodzińskiego, z którym w Wiśle zawsze dzielił pokój na zgrupowaniach.
- Pobyt w Wiśle był dla Andrzeja krokiem w tył. Na szczęście nie zapomniał, jak zdobywać bramki - mówi z zadowoleniem trener Niebieskich, Waldemar Fornalik. By nie było tak kolorowo, sam Niedzielan "wrzuca kamyczek do swojego ogródka”. - Oczywiście bramek mogło być więcej. Były ku temu okazje, choćby we Wrocławiu, gdzie mój gol mógł dać Ruchowi komplet punktów - kończy piłkarz.
- Z ludźmi z Wisły rozstałem się w zgodzie, podaliśmy sobie ręce. To nie zmienia faktu, że uważam, iż zostałem skreślony za wcześnie - powiedział "Wtorek”, przyznając z satysfakcją, że kilku kolegów z Krakowa jest dziś zaskoczonych dyspozycją, do jakiej powrócił. Kogo ma na myśli? Choćby Wojtka Łobodzińskiego, z którym w Wiśle zawsze dzielił pokój na zgrupowaniach.
- Pobyt w Wiśle był dla Andrzeja krokiem w tył. Na szczęście nie zapomniał, jak zdobywać bramki - mówi z zadowoleniem trener Niebieskich, Waldemar Fornalik. By nie było tak kolorowo, sam Niedzielan "wrzuca kamyczek do swojego ogródka”. - Oczywiście bramek mogło być więcej. Były ku temu okazje, choćby we Wrocławiu, gdzie mój gol mógł dać Ruchowi komplet punktów - kończy piłkarz.
Polecane
Ekstraklasa