Niedzielan szybko wznowi treningi, ale czy zostanie przy Cichej?

22.05.2010
Napastnik Ruchu Chorzów doznał złamania kości jarzmowej drugi raz w tym roku, ale tym razem uraz jest mniej skomplikowany. Dlatego Andrzej Niedzielan powinien 9 czerwca wznowić zajęcia.
Do końca przyszłego miesiąca obowiązuje kontrakt "Wtorka" z klubem z Cichej. Co potem? - Prowadzimy rozmowy z Andrzejem - lakonicznie odpowiada na razie dyrektor Mirosław Mosór. Tymczasem dochodzą coraz mocniejsze sygnały ze stolicy, że Polonia Warszawa nie zraziła się historią z zimy, kiedy Niedzielan odrzucił jej kuszącą propozycję. "Czarne Koszule" znów wyłożyły na stół duże pieniądze, więc 31-latek ma nad czym myśleć. Rozmowy prowadzi jego menedżer.

- W drużynie, która wygrywa i tworzy monolit, zawsze jest tak, że 2-3 zawodników wyskakuje w górę i cieszy się zainteresowaniem innych - mówi Mosór, lecz on sam pewnie zdaje sobie sprawę, że zatrzymać Niedzielana po raz drugi w Chorzowie będzie niesłychanie trudno. Ponoć negocjacje z ramienia Polonii z potencjalnymi piłkarzami prowadzi sam Józef Wojciechowski. Już skusił on np. Arkadiusza Onyszkę, choć ten miał ofertę z Wisły Kraków.

Dlatego Ruch cieszy się z ogromnego sukcesu, jakim był miniony sezon, lecz Waldemar Fornalik bardzo ostrożnie zerka na ten najbliższy. - Są obawy, choć nie chcę wywoływać demonów - zaznacza szkoleniowiec "Niebieskich" i wskazuje na historie innych zespołów. - Jeśli prześledzić historię nawet tych najmocniejszych drużyn, to dochodzimy do wniosku, że wiele z nich po zdobyciu ważnego trofeum w następnym sezonie miała problemy. A my nie możemy się w dodatku porównać do klubów, które mają w swoich kadrach po trzydziestu piłkarzy na podobnym poziomie. Mało tego! Musimy się w najbliższym czasie przygotować na całą rundę, która rozpocznie się bardzo wcześniej. Nie chodzi przecież tylko o to, aby dobrze wypaść w pierwszych meczach kwalifikacji Ligi Europejskiej - podkreśla Fornalik.

Dobra wiadomość jest taka, że działacze zapowiadają, że kadra zostanie nie tylko uzupełniona, ale również wzmocniona nazwiskami, które od razu powinny zapukać do pierwszego składu.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również