"Niedzielan odzyskał na Cichej dawną formę z Groclinu"

30.08.2009
Od początku sezonu jest motorem napędowym Ruchu Chorzów. Andrzej Niedzielan brał na siebie ciężar rozgrywania, asystował, a teraz wreszcie strzelił gola. Po dwóch latach czekania!
- Dotąd brakowało milimetrów, może łutu szczęścia. Wreszcie się udało! - cieszy się Niedzielan. Za jego sprawą dwóch zawodników Polonii Warszawa zostało usuniętych z placu gry. Sebastian Przyrowski za zagranie piłki ręką poza polem karnym, zaś Tomasz Jodłowiec za faul. - Kartki ustawiły ten mecz. Na boisku było więcej luzu, co udało się wykorzystać - wskazał napastnik chorzowian, który raz jeszcze uciekł obrońcom i wreszcie posłał piłkę do siatki. - Mamy świetną serię, a teraz w dodatku słońce zaświeciło i nade mną - uśmiecha się szeroko.

Z uznaniem o nowym graczu "Niebieskich" wypowiada się Duszan Radolsky. - Ruch zrobił świetny transfer! Znam doskonale możliwości Andrzeja ze współpracy w Grodzisku Wielkopolskim. Mogę już teraz powiedzieć, że wrócił on do tamtej formy. To klasowy zawodnik - chwali obecny szkoleniowiec Polonii Warszawa.

Co ciekawe, bramkowy licznik "Wtorka" drgnął po aż dwóch latach bezruchu! - Proszę jednak zauważyć, ile meczów w międzyczasie rozegrałem - wskazuje Niedzielan, borykający się przez długi czas z kontuzjami. - I właśnie! Pozostaje mu tylko życzyć, aby urazy go omijały. Wtedy Chorzów będzie miał z Niedzielana ogromną pociechę - dodaje Radolsky.

30-latek już jest idolem kibiców przy Cichej, którzy doceniają nie tylko jego efektowne rajdy, ale również pracowitość. - Zostałem obdarzony dużym kredytem zaufania, który staram się teraz spłacać - dodaje Niedzielan.

Zobacz skrót sobotniego meczu >

Władze Ruchu już teraz pewnie z chęcią przedłużyłyby z nim kontrakt, który pierwotnie wygasa z końcem sezonu.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również