Niedzielan odebrał punkty Ruchowi, lecz ulubieńcem pozostał
04.10.2010
Fani "Niebieskich" wciąż pamiętają dobrą grę Niedzielana w ubiegłym sezonie. Jednocześnie nadal nie potrafią odżałować, że piłkarz ten odszedł tego lata. I to za darmo, bo skończył się jego kontrakt z Ruchem, a nowej umowy nie podpisano. Działacze klubu z Cichej tłumaczyli, że nie byli w stanie zaoferować tyle, ile płaci dziś Korona. Niedzielan w niedzielę nie miał litości. Gola strzelił, tyle że nie okazywał radości z jego zdobycia.
- Ze względu na fakt, że grałem w Chorzowie przez rok - podkreślił. - Odbudowałem tutaj formę, zdobyłem kilka bramek. Uważam, że nie powinno się celebrować bramki, kiedy gra się ze przeciwko byłemu klubowi - stwierdził "Wtorek", który przyznał, że w pierwszej połowie był zawiedziony grą Ruchu. - Myśleliśmy, że zagra lepiej - przyznał, lecz dodał: - Chorzowianie pokazali w drugiej odsłonie, że potrafią grać w piłkę. Zdominowali nas. Wojtek Grzyb miał stuprocentową okazję. Zabrakło jednak szczęścia.
Obecną drużynę z Chorzowa trudno niemniej porównać z tą z ubiegłego sezonu. Brakuje tak błyskotliwego zawodnika jak Niedzielan. - Nie tylko mnie, bo także Artura Sobiecha, Grześka Barana czy Tomka Brzyskiego. Gra Ruchu na pewno nie jest tak wyrazista jak kilka miesięcy temu. Wtedy graliśmy z polotem - przypomniał, co kibice w Chorzowie doskonale pamiętają. Niedzielan po końcowym gwizdku rozdał "piątki" biegnąc wzdłuż ogrodzenia i dziękując fanom gospodarzy za ciepłe przyjęcie.
- To najlepszy komentarz jego postawy i ukoronowanie tego, co zrobił dla Ruchu i co robi obecnie dla Korony - podsumował trener zespołu z Kielc, Marcin Sasal.
- Ze względu na fakt, że grałem w Chorzowie przez rok - podkreślił. - Odbudowałem tutaj formę, zdobyłem kilka bramek. Uważam, że nie powinno się celebrować bramki, kiedy gra się ze przeciwko byłemu klubowi - stwierdził "Wtorek", który przyznał, że w pierwszej połowie był zawiedziony grą Ruchu. - Myśleliśmy, że zagra lepiej - przyznał, lecz dodał: - Chorzowianie pokazali w drugiej odsłonie, że potrafią grać w piłkę. Zdominowali nas. Wojtek Grzyb miał stuprocentową okazję. Zabrakło jednak szczęścia.
Obecną drużynę z Chorzowa trudno niemniej porównać z tą z ubiegłego sezonu. Brakuje tak błyskotliwego zawodnika jak Niedzielan. - Nie tylko mnie, bo także Artura Sobiecha, Grześka Barana czy Tomka Brzyskiego. Gra Ruchu na pewno nie jest tak wyrazista jak kilka miesięcy temu. Wtedy graliśmy z polotem - przypomniał, co kibice w Chorzowie doskonale pamiętają. Niedzielan po końcowym gwizdku rozdał "piątki" biegnąc wzdłuż ogrodzenia i dziękując fanom gospodarzy za ciepłe przyjęcie.
- To najlepszy komentarz jego postawy i ukoronowanie tego, co zrobił dla Ruchu i co robi obecnie dla Korony - podsumował trener zespołu z Kielc, Marcin Sasal.
Polecane
Ekstraklasa