Niedzielan: Nie krzyczałem w kierunku trenera Skorży

07.12.2009
- Indywidualnego krycia Andrzeja Niedzielana nie było, ale wiedzieliśmy, jak jest szybki - mówił Mauro Cantoro z Wisły. Napastnik Ruchu Chorzów i tak dopiął swego. Szaleńczo cieszył się z gola.
- Po strzeleniu bramki człowiek "odlatuje" i robi różne rzeczy. Sam nie panuję nad swoimi emocjami i gestami - podkreślił Niedzielan, bo dziennikarzy zainteresowało, czy krzyknął coś w kierunku Macieja Skorży. Faktem jest, że szkoleniowiec Wisły wiosną rzadko dawał 30-latkowi szansę gry, a latem go ostatecznie skreślił. Niedzielan tuż po pokonaniu Mariusza Pawełka przebiegł wzdłuż ławki zespołu z Krakowa i spojrzał na wściekłego Skorżę. - Nie doszukujcie się sensacji. Jestem znany z tego, że się cieszę w specyficzny sposób. To nie miało nic wspólnego z trenerem Wisły - podkreślił.

Na koniec niedzielnego meczu i tak cieszyli się goście spod Wawelu. - Fajnie, że strzeliłem bramkę, lecz co z tego, skoro nie zdobywamy punktów. Zamieniłbym to trafienie na jeden punkt - nie krył Niedzielan.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również