Niedzielan do Kobylika: Przepraszam. Nie chciałem zrobić krzywdy...

14.03.2011
Brutalny faul Andrzeja Niedzielan, napastnika Korony Kielce, na Davidzie Kobyliku, pomocniku Polonii Bytom, zbulwersował fanów z Olimpijskiej. Teraz "Wtorek" przyznaje, że zachował się bezmyślnie.
- Jest mi bardzo przykro z powodu tego, co zaszło w czasie ostatniego meczu ligowego z Polonią Bytom. Kiedy oglądam powtórki, wstyd mi za siebie i za to, co zrobiłem. Przepraszam Kobylika, bo absolutnie nie miałem zamiaru wyrządzić mu krzywdy - tak jak nie wyrządziłem nikomu przez całą karierę. Dowiadywałem się, czy z zawodnikiem Polonii wszystko w porządku i wiem, że na szczęście nic mu się nie stało. Dzisiaj chciałem się z nim skontaktować, za pośrednictwem Marcina Juszczyka, ale na razie bezskutecznie - powiedział serwisowi weszlo.com.

- Ktoś może uznać, że ja naprawdę chciałem Kobylikowi zrobić krzywdę, ale to oczywiście nieprawda. W moim zagraniu, o ile można to nazwać zagraniem, było dużo nierozwagi, natomiast nie było żadnej premedytacji. Po strzeleniu gola chciałem jak najszybciej odebrać piłkę i gdy przeciwnik zaczął grę od środka, rozemocjonowany ruszyłem do przodu. W pewnym momencie zorientowałem się, że dojdzie do zderzenia z Kobylikiem i po prostu maksymalnie się w sobie napiąłem, żeby samemu nie ucierpieć. Kobylik niefortunnie dostał barkiem. Nie uderzyłem go łokciem, jak niektórzy twierdzą, po prostu na siebie wpadliśmy - przekonuje były napastnik Górnika Zabrze i Ruchu Chorzów.
źródło: weszlo.com

Przeczytaj również