Nieciecza - Ruch 0-1. Godzina antyfutbolu i piękny gol

19.12.2015
Tylko ostatnie pół godziny meczu nadawało się do oglądania. Najważniejsze jednak, że Ruch Chorzów wraca na Górny Śląsk z trzema punktami.
Rafał Rusek/Press Focus
Wydarzenie
Pierwsza godzina gry była antyreklamą futbolu. Jeden celny strzał, masa kiksów. Najbliżej zdobycia gola był... bramkarz Termalliki, który potknął się i w ostatniej chwili zdołał wybić piłkę... samemu zatrzymując się na słupku. Sytuację uratował Kamil Mazek, który uderzeniem z kilkunastu metrów dał chorzowianom trzy punkty. Po tym golu mecz oglądało się lepiej.

Bohater
Dla Mazka było to premierowe trafienie w ekstraklasie. Dodajmy, bardzo efektowne - Tomasz Podgórski pomknął lewą stroną, zgrał do Macieja Iwańskiego, który z "pierwszej piłki" podał do młodego zawodnika Ruchu. Ten obrócił się, nie dał się dogonić Tomaszowi Foszmańczykowi i uderzył zza pola karnego. Ładny gol!

Rozczarowanie
W środku pola lepiej wyglądał Ruch. Trener Piotr Mandrysz miał sporo pretensji do Tomasza Foszmańczyka, byłego piłkarza "Niebieskich". Po bramce szkoleniowiec nie wytrzymał i zmienił pomocnika, który rozgrywał słabe zawody.

Co ciekawego?
- Trener Waldemar Fornalik po przegranej z Jagiellonią Białystok dokonał kilku zmian w składzie. Od pierwszej minuty grali Michał Koj, Marek Szyndrowski i Tomasz Podgórski. W bramce oczywiście Matusza Putnocky'ego zastępował Wojciech Skaba.

- Do Niecieczy przyjechało wielu kibiców Ruchu. Nie dostali oni jednak zgody na to, by wejść na trybuny i stali przed zamkniętą bramą. Piłkarze "Niebieskich" przed meczem podbiegli do narożnika boiska, z którego było najbliżej do przyjezdnych i przywitali się.

- Akcje Ruchu wyglądały dobrze do ostatniego podania. W środku pola chorzowianie mieli przewagę, ale nie potrafili celnie uderzyć na bramkę.

- Niecieczanie dopiero po golu dla Ruchu zaczęli odważniej atakować. Wystarczy powiedzieć, że do przerwy gospodarze oddali tylko jeden strzał (i to niecelny), a w drugiej połowie piłkarze Termaliki uderzali 13 razy, ale... za każdym razem niecelnie.

- Najlepszym zagraniem pierwszej połowy było... założenie "siatki" Szyndrowskiemu przez Dawida Plizgę.

- Podgórski kończył mecz z opatrunkiem na głowie. To efekt nieudanego główkowania - zamiast w piłkę, trafił w rywala.

- Pierwszą zmianę Fornalik przeprowadził w 77. minucie. Gospodarze w tym momencie mieli już wyczerpany limit zmian.

- Ruch kończy rok z 31 punktami. Na razie zajmuje piąte miejsce, ale jutro chorzowian może dogonić Lech Poznań.

Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Ruch Chorzów 0-1 (0-0)
0-1 - Mazek, 61 min

Nieciecza: Witan - Ziajka, Sołdecki, Markowski, Wróbel (46. Jarecki) - Kupczak, Pleva - Plizga, Foszmańczyk (64. Kowal), Biskup (73. Smuczyński) - Kędziora. Trener: Piotr Mandrysz.

Ruch: Skaba - Konczkowski, Grodzicki, Koj, Szyndrowski (77. Oleksy) - Mazek, Surma, Iwański, Lipski, Podgórski  (88. Zieńczuk) - Stępiński (83. Efir). Trener: Waldemar Fornalik.

Żółte kartki: Ziajka, Pleva, Markowski - Szyndrowski, Podgórski.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Widzów: 2679.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również