"Niech się o nas biją"
10.04.2009
Przypomnijmy, że Ruch znalazł się w jednym gronie z Lechem Poznań i dwoma warszawskimi klubami: Legią i Polonią. Chorzowscy kibice obawiali się, czy występy na wszystkich frontach nie odbiją się "Niebieskim" czkawkom. Tymczasem puchary na razie przynoszą zdecydowanie więcej profitów. Kolejnym było pokonanie Zagłębia w Lubinie w ważnym momencie. - Słabo zagraliśmy z Cracovią. Udało się jednak zremisować i potrzebowaliśmy zwycięstwa w kolejnym spotkaniu. Wygranie z Zagłębiem na jego terenie dodało nam wiatru w żagle, zwiększyło radość z gry - przyznaje Tomasz Brzyski.
- To był inny Ruch - uważa trener Pietrzak. Wpływ na styl gry chorzowian w Lubinie mógł mieć fakt, że ci wreszcie zagrali bez obciążenia psychicznego (pierwsze spotkanie wygrali 3-0). - Ciśnienie w lidze, związane z małą liczbą punktów, nikomu nie pomaga. Stawka czasami najwyraźniej paraliżuje. Nie było meczu, po którym zarzuciłbym komuś, że przeszedł obok niego. Problem tkwił gdzie indziej - dodaje szkoleniowiec.
Na Cichej dopiero po ligowej potyczce z Polonią Warszawa dowiedzą się z kim zagrają w dalszej części pucharowych rozgrywek. - Fajny byłby finał z Lechem Poznań na Stadionie Śląskim - stwierdza Marcin Zając. - Uhm... Chyba przeskoczyłem już do kolejnej fazy - dodaje z uśmiechem.
- To był inny Ruch - uważa trener Pietrzak. Wpływ na styl gry chorzowian w Lubinie mógł mieć fakt, że ci wreszcie zagrali bez obciążenia psychicznego (pierwsze spotkanie wygrali 3-0). - Ciśnienie w lidze, związane z małą liczbą punktów, nikomu nie pomaga. Stawka czasami najwyraźniej paraliżuje. Nie było meczu, po którym zarzuciłbym komuś, że przeszedł obok niego. Problem tkwił gdzie indziej - dodaje szkoleniowiec.
Na Cichej dopiero po ligowej potyczce z Polonią Warszawa dowiedzą się z kim zagrają w dalszej części pucharowych rozgrywek. - Fajny byłby finał z Lechem Poznań na Stadionie Śląskim - stwierdza Marcin Zając. - Uhm... Chyba przeskoczyłem już do kolejnej fazy - dodaje z uśmiechem.
Polecane
Ekstraklasa