Niech się Legia boi broni, którą posiada chorzowski Ruch!
07.04.2012
Mieli już jesienią solidną obronę, bardzo walecznych środkowych pomocników, kreatywne skrzydła i szybkich napastników. Co można było w tej maszynie usprawnić? Waldemar Fornalik zapowiadał po rundzie jesiennej, że zamierza zimą szlifować stałe fragmenty gry, bo to one decydują w obecnym futbolu o losach większości meczów.
Efekty? Przyszły jeszcze w trakcie zgrupowania w Turcji. - Cieszą dwie bramki zdobyte po stałych fragmentach - przyznał Waldemar Fornalik po meczu kontrolnym z Banikiem Ostrawa.
- Mamy dobrych wykonawców w osobach Marka Zieńczuka i Gabora Straki - podkreślał Wojciech Grzyb, co znalazło potwierdzenie w lidze. Pierwszy mecz o punkty w tym roku i Arkadiusz Piech strzelił gola po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Autorstwa Straki. Obaj zawodnicy skutecznie skopiowali potem to samo rozwiązanie w Łodzi w meczu z Widzewem.
- Ćwiczyliśmy takie stałe fragmenty gry na treningu, a więc: wrzutka i szukamy pozycji, ewentualnie jeden z kolegów przedłuża tor lotu piłki - opowiadał Piech zaraz po meczu we Wrocławiu ze Śląskiem.
Lech świetnie zdawał sobie sprawę z atutu Ruchu. I co z tego! Marek Zieńczuk dwukrotnie wykonał rzut wolny i dwukrotnie piłka wpadła do siatki. Najpierw pośrednio po zamieszaniu w polu karnym, a następnie bezpośrednio po fenomenalnym uderzeniu z okolic 35 metra. - W końcu trenujemy te stałe fragmenty - uśmiechnął się "Zieniu".
- Widać, że ten element to siła Ruchu, bo Zieńczuk potrafi bardzo dobrze uderzyć piłkę - chwalił Michał Probierz, trener Wisły. Ale i on nie znalazł antidotum. W lidze jego drużyna straciła gola po... stałym fragmencie gry w postaci rzutu karnego. Natomiast w Pucharze Polski dośrodkowanie Zieńczuka z rzutu wolnego skutecznie wykończył Marek Szyndrowski.
- Mamy nie tylko zawodników, którzy potrafią świetnie dorzucić piłkę, ale również wysokich i dobrze zbudowanych piłkarzy, umiejących dobrze grać głową - wskazał Maciej Jankowski, zapytany na ostatniej konferencji prasowej o przepis na tak skuteczne rozgrywanie stałych fragmentów gry.
Legia Warszawa - Ruch Chorzów
sobota, 13:30
sędziuje Hubert Siejewicz (Białystok)
Efekty? Przyszły jeszcze w trakcie zgrupowania w Turcji. - Cieszą dwie bramki zdobyte po stałych fragmentach - przyznał Waldemar Fornalik po meczu kontrolnym z Banikiem Ostrawa.
- Mamy dobrych wykonawców w osobach Marka Zieńczuka i Gabora Straki - podkreślał Wojciech Grzyb, co znalazło potwierdzenie w lidze. Pierwszy mecz o punkty w tym roku i Arkadiusz Piech strzelił gola po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Autorstwa Straki. Obaj zawodnicy skutecznie skopiowali potem to samo rozwiązanie w Łodzi w meczu z Widzewem.
- Ćwiczyliśmy takie stałe fragmenty gry na treningu, a więc: wrzutka i szukamy pozycji, ewentualnie jeden z kolegów przedłuża tor lotu piłki - opowiadał Piech zaraz po meczu we Wrocławiu ze Śląskiem.Lech świetnie zdawał sobie sprawę z atutu Ruchu. I co z tego! Marek Zieńczuk dwukrotnie wykonał rzut wolny i dwukrotnie piłka wpadła do siatki. Najpierw pośrednio po zamieszaniu w polu karnym, a następnie bezpośrednio po fenomenalnym uderzeniu z okolic 35 metra. - W końcu trenujemy te stałe fragmenty - uśmiechnął się "Zieniu".
- Widać, że ten element to siła Ruchu, bo Zieńczuk potrafi bardzo dobrze uderzyć piłkę - chwalił Michał Probierz, trener Wisły. Ale i on nie znalazł antidotum. W lidze jego drużyna straciła gola po... stałym fragmencie gry w postaci rzutu karnego. Natomiast w Pucharze Polski dośrodkowanie Zieńczuka z rzutu wolnego skutecznie wykończył Marek Szyndrowski.
- Mamy nie tylko zawodników, którzy potrafią świetnie dorzucić piłkę, ale również wysokich i dobrze zbudowanych piłkarzy, umiejących dobrze grać głową - wskazał Maciej Jankowski, zapytany na ostatniej konferencji prasowej o przepis na tak skuteczne rozgrywanie stałych fragmentów gry.
Legia Warszawa - Ruch Chorzów
sobota, 13:30
sędziuje Hubert Siejewicz (Białystok)
Polecane
Ekstraklasa