"Niebieskim" przerwa na reprezentację nie była na rękę

08.09.2009
Po czterech zwycięstwach zawodnicy Ruchu Chorzów musieli przymusowo odpocząć, choć wcale tego nie chcieli. Kibice z Cichej zastanawiają się, jak podziała na nich pauza w rozgrywkach.
- Gdybym miał pewność, że wygralibyśmy z GKS-em Bełchatów w ostatni weekend, to już bym żałował. A tak? No cóż, jeśli wyniki są dobre, to... rzeczywiście lepiej grać - przyznał Waldemar Fornalik. Szkoleniowiec Ruchu lukę w kalendarzu wypełnił sparingiem z Zagłębiem Lubin. Chorzowianie co prawda przegrali, ale ich gra była lepsza niż wynik. Trenera zmartwił pewnie uraz Tomasza Brzyskiego, który dziś nie brał normalnie udziału w zajęciach. Jego występ w Bełchatowie stoi pod znakiem zapytania.

Gotowy do gry jest z kolei Grzegorz Baran, który też żałował, że liga wzięła oddech. - Kiedy idzie, to aż uciecha grać! - podkreślił defensywny pomocnik. - Zresztą trenuje się po to, aby występować przed ludźmi. Mecze są solą piłki - dodał.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również