"Niebieska" tradycja
11.03.2015
Sezon 2007/2008
Po powrocie do elity w 2007 roku, przy Cichej pojawiła się nowa tradycja. Klub przeplata sezony słabe sezonami medalowymi. Jedynym wyjątkiem są rozgrywki 2007-2008. Wtedy w roli beniaminka, po typowo średnim sezonie, Ruch utrzymał się w lidze zajmując miejsce 10. z ośmioma punktami przewagi nad strefą spadkową. Do walki o najwyższe cele nie nawiązał, kandydatem do spadku nie był. Ligowy średniak.

Sezon 2008/2009
Wspomniana tradycja ma swoje korzenie w sezonie 2008/2009. Po czterech kolejkach z funkcji trenera zwolniono Dusana Radolsky'ego. Słowak przegrał wtedy swoje pierwsze spotkanie i od razu się z nim pożegnano. 10 września 2008 roku na jego miejsce przyszedł Bogusław Pietrzak. W latach 2000-2002 zajął z Ruchem 6. i 4. miejsce. Podczas swojej drugiej przygody z "Niebieską eRką" nie nawiązał do tych wyników. Z 21 meczów pod jego wodzą chorzowianie wygrali zaledwie pięć. Najgorsza była w ich wykonaniu wiosna. W ośmiu spotkaniach przegrali aż sześć razy, a Pietrzak zdobył w rundzie wiosennej niemal o połowę mniej punktów niż Radolsky w czterech meczach jesiennych. Ruch był bliski spadku.
27 kwietnia 2009 roku trenerem został Waldemar Fornalik. Waldek, wtedy jeszcze nie "King", zdobył osiem punktów, w ostatnich pięciu kolejkach. Ruch utrzymał się w lidze i zajął, jak na grę prezentowaną przez cały sezon, całkiem przyzwoite 9. miejsce. Od spadającego Górnika Zabrze dzieliło ich pięć oczek.

Sezon 2009/2010
Mało kto się wtedy spodziewał, że sezon 2009/2010 przyniesie pierwszy od 10 lat medal mistrzostw Polski. Ruch skończył na 3. pozycji w tabeli wyprzedzając o punkt Legię Warszawa. Brązowy medal był jednak bardziej wynikiem spadku formy, a nie piorunującej końcówki. Na pięć kolejek przed końcem o złoto walczyły Wisła Kraków (54 punkty po 25 meczach), Lech Poznań (50), Legia Warszawa (48) i Ruch Chorzów (47). Gdyby Ruch wygrał ostatnie trzy mecze, zamiast je przegrywać, mógłby myśleć co najmniej o srebrnym medalu. Trzeba jednak podkreślić, że pierwsze od dekady miejsce na "pudle" było nie lada wyczynem dla biednego Ruchu w starciu z ówczesnymi bogatymi polskiej ligi.

Sezon 2010/2011
Nawiązywał do debiutanckiego sezonu Waldemara Fornalika. Z taką różnicą, że nie przyszedł on ratować ekstraklasy dla Chorzowa, tylko odpowiadał za wyniki zespołu od pierwszej kolejki. "Niebiescy" zajęli 12. miejsce na koniec rozgrywek, jednak od spadku dzieliło ich niemal tyle samo punktów co od medalu. Nad opuszczającą elitę Arką mieli dziesięć punktów przewagi, a do trzeciej Legii tracili jedenaście oczek. Nie można powiedzieć, że kibice Ruchu drżeli o ligowy byt, ale po brązowym medalu spodziewano się zapewne czegoś więcej niż odległego 12. miejsca. Niska pozycja była głównie spowodowana słabą jesienią w wykonaniu piłkarzy Fornalika. "Niebiescy" wtedy poza ligą rozegrali dodatkowo cztery spotkania eliminacji Ligi Europy. Odpadli w III rundzie po przegranym 0-7 dwumeczu z Viktorią Pilzno. Zupełnie inne oblicze piłkarze Ruchu pokazali wiosną. W rundzie rewanżowej kroczyli pewnie od zwycięstwa do zwycięstwa, do 26. kolejki przegrywając tylko dwukrotnie. Wtedy jednak maszyna się zacięła. Ostatnie cztery serie gier to powtórka sprzed sezonu tylko w jeszcze gorszym wydaniu. Podopieczni Waldemara Fornalika przegrali z Lechem, Polonią Warszawa, Śląskiem Wrocław i Jagiellonią. Gdyby nie fatalny finisz może na Cichej znowu cieszyliby się z medalu.

Sezon 2011/2012
78. edycja rozgrywek o mistrzostwo Polski była dla Ruchu najlepsza od sezonu 1988/1989, w którym drużyna zdobywała mistrzostwo Polski. Waldemar Fornalik doprowadził Ruch do wicemistrzostwa. Zespół stracił zaledwie jeden punkt do zdobywającego złoto Śląska Wrocław. Na pięć kolejek przed końcem "Niebiescy" zajmowali 3. miejsce, ale bardzo dobra gra w ostatnich spotkaniach pozwoliła im przeskoczyć Legię Warszawa, która w 25. kolejce była głównym kandydatem do mistrzostwa. Dobry wynik osiągnięty z Ruchem dał trenerowi Fornalikowi posadę selekcjonera reprezentacji Polski, a jego miejsce w Chorzowie zajął drugi z Fornalików, dotychczasowy asystent "Waldka Kinga", Tomasz Fornalik.

Sezon 2012/2013
Przygoda Tomasza Fornalika z Ruchem nie trwała jednak długo. Po trzech porażkach w pierwszych trzech kolejkach w lidze oraz odpadnięciu z rozgrywek europejskich w III rundzie eliminacji Ligi Europy (przegrany dwumecz z Austrią Wiedeń 1-6) pożegnano się z bratem selekcjonera. Jego miejsce zajął Jacek Zieliński i był współtwórcą najsłabszego sezonu Ruchu w ekstraklasie w XXI wieku. Ruch w ostatnich siedmiu kolejkach nie wygrał żadnego meczu. Ostatecznie "Niebiescy" zajęli 15. miejsce na koniec rozgrywek wyprzedzając mający taką samą liczbę punktów na swoim koncie GKS Bełchatów lepszym bilansem meczów bezpośrednich. Utrzymanie w lidze zapewnił brak licencji dla Polonii Warszawa, która pomimo 6. miejsca opuściła szeregi najwyższej klasy rozgrywkowej, by po sezonie zniknąć z piłkarskiej mapy Polski.

Sezon 2013/2014
Pomimo fatalnej końcówki sezonu w wykonaniu Ruchu, w której żadne z siedmiu spotkań nie zostało wygrane, Jacek Zieliński utrzymał posadę. Rozpoczął nowy sezon na ławce trenerskiej chorzowian, jednak sześć zdobytych punktów w pierwszych siedmiu meczach było decydujące dla jego przyszłości. We wrześniu 2013 roku nowym trenerem został Jan Kocian. Słowak niemal od razu odmienił oblicze zespołu. W pierwszych ośmiu spotkaniach pod jego wodzą "Niebiescy" stracili tylko cztery bramki i nie przegrali ani jednego meczu. Porażka przyszła dopiero w 16. kolejce i była jedną z pięciu przegranych batalii chorzowian w sezonie zasadniczym odkąd objął on stanowisko szkoleniowca zespołu. Po 30. kolejkach Ruch zajmował 3. miejsce w tabeli i po rozegraniu dodatkowych siedmiu spotkań to miejsce utrzymał. Kocian najpierw wyciągnął zespół z ostatniego miejsca, odmienił sposób gry, a następnie zdobył trzeci medal dla Ruchu w XXI wieku.

Sezon 2014/2015
Tak oto docieramy do obecnego sezonu. Zaczął się on dla "Niebieskich" od bardzo dobrych występów w eliminacjach do Ligi Europy. Żadne z wcześniejszych podejść do Ligi Europy nie było tak owocne jak to z obecnego sezonu. Jan Kocian doprowadził Ruch do IV rundy eliminacyjnej i przegrał z Metallistem Charków dopiero po dogrywce. Świetne występy w pucharach europejskich odbijały się jednak na rozgrywkach ligowych. Po dziesięciu kolejkach chorzowianie mieli na swoim koncie tylko jedno zwycięstwo. Cudotwórcę z poprzedniego sezonu zwolniono po przegranych przed własną publicznością Wielkich Derbach Śląska. 7 października ponownie postawiono na Waldemara Fornalika. Początki w Chorzowie nie były łatwe. Drużyna była rozbita, a na pierwsze zwycięstwo ekipy "Waldka Kinga" przyszło czekać do listopada. Wtedy to przy Cichej 5-2 rozbita została Jagiellonia. To zapoczątkowało dobrą serię. Później Ruch wygrywał na własnym terenie ze Śląskiem i Podbeskidziem. To było jednak za mało żeby zimę spędzić na bezpiecznym miejscu.
Wiosna obecnego sezonu zaczęła się dla chorzowian dobrze. W czterech meczach przegrali do tej pory tylko raz i dopisali sobie już kolejnych siedem punktów. Do bezpiecznego miejsca tracą już tylko jedno oczko. Całkiem realny wydaje się być też awans do grupy mistrzowskiej. "Niebiescy" mają siedem punktów mniej do zajmującego 8. miejsce Górnika Łęczna. Jaki będzie ten sezon? Czy Ruch zgodnie z opisaną powyżej tradycją będzie do końca bił się o utrzymanie, czy może piłkarzy z Chorzowa stać na coś więcej? Prezes, trener i piłkarze przed rundą wiosenną zgodnie twierdzili, że celem jest mistrzostwo Polski. Obecnie gra drużyny Waldemara Fornalika nie wygląda źle, ale do poziomu mistrzowskiego jeszcze im chyba daleko...
Wiosna obecnego sezonu zaczęła się dla chorzowian dobrze. W czterech meczach przegrali do tej pory tylko raz i dopisali sobie już kolejnych siedem punktów. Do bezpiecznego miejsca tracą już tylko jedno oczko. Całkiem realny wydaje się być też awans do grupy mistrzowskiej. "Niebiescy" mają siedem punktów mniej do zajmującego 8. miejsce Górnika Łęczna. Jaki będzie ten sezon? Czy Ruch zgodnie z opisaną powyżej tradycją będzie do końca bił się o utrzymanie, czy może piłkarzy z Chorzowa stać na coś więcej? Prezes, trener i piłkarze przed rundą wiosenną zgodnie twierdzili, że celem jest mistrzostwo Polski. Obecnie gra drużyny Waldemara Fornalika nie wygląda źle, ale do poziomu mistrzowskiego jeszcze im chyba daleko...
Polecane
Ekstraklasa