"Niebiescy"! Uważajcie na strzały z dystansu Dimitrija Injaca...

07.11.2010
Serbski pomocnik w dwóch ostatnich meczach Lecha zdobył dwie piękne bramki. - To wyjątkowe, aby jeden zawodnik w tak krótkim czasie strzelił tak wyśmienite gole - mówi Waldemar Fornalik.
Dimitrije Injac w niedzielę dodał Lechowi skrzydeł w starciu z Wisłą Kraków, kiedy huknął z woleja z około 30 metrów. Mariusz Pawełek wyciągnął się jak długi, lecz piłki nie zatrzymał. Minęło ledwie kilka dni, a 30-latek niemal równie ładną bramkę zdobył z Manchesterem City. I znów była ona niezwykle ważna, gdyż otwierała wynik czwartkowego spotkania. - Mam nadzieję, że precyzja uderzeń lechitów zostanie zachwiana i przy Cichej nie będą oni tak precyzyjni - mówi Waldemar Fornalik, trener Ruchu.

Patrząc na tabelę, należy ocenić, że sytuacja "Niebieskich" jest coraz mniej ciekawa. Jednocześnie wychodzi na to, że akurat Lecha to w Chorzowie obawiać się nie powinni. "Kolejorz" ma przecież dwa punkty mniej od Ruchu. Sęk w tym, że ostatnio złapał wiatr w żagle, o czym dobitnie przekonał mecz z Manchesterem City. - My pamiętamy przede wszystkim o tym, że Lech to aktualny mistrz Polski, więc poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko - podkreśla Michał Pulkowski.

Waldemarowi Fornalikowi wiele osób podpowiada, by wystawił dwóch nominalnych napastników. Czy tak zrobi? - Przecież my gramy momentami nawet systemem 4-3-3! Ustawienie na boisku jest elastyczne. Jeżeli chodzi o dwóch graczy w ataku, to podkreślę, że trzeba mieć wpierw w kadrze dwóch graczy, którzy się wzajemnie uzupełniają. Byli takimi Andrzej Niedzielan i Artur Sobiech. A dziś? Wystawiłem dwóch napastników w Zabrzu. Czy mieliśmy więcej sytuacji niż w innych meczach? - pyta retorycznie Fornalik.

Drużyna z Poznania na Górny Śląsk przyjeżdża bez kontuzjowanego Manuela Arboledy. Ruch z kolei nie może liczyć na kontuzjowanych: Ariela Jakubowskiego i Grzegorza Bronowickiego. Sebastian Olszar co prawda wrócił do treningów, ale nadal jest poza kadrą meczową.

Handicap "Niebieskich" polega na tym, że nie musieli oni rozgrywać spotkania w środku tygodnia. W dodatku rodzi się pytanie, czy Lech w Chorzowie jest w stanie rozegrać trzeci świetny mecz w przeciągu jednego tygodnia? - Możliwe, że niektórzy zawodnicy Lecha będą zmęczeni - przyznaje Waldemar Fornalik, lecz wcale nie zamierza na tym budować wiary w korzystny wynik. Jego zawodnicy udowodnili w tym sezonie w meczach z Wisłą i Legią, że są w stanie wygrywać przy Cichej.

Ruch Chorzów - Lech Poznań
niedziela, 17:15
sędziuje Dawid Piasecki (Słupsk)
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również