"Niebiescy" stracili cierpliwość, bo czekają na pensje od lutego...
18.05.2010
Koszulki były przygotowane ponoć od pewnego czasu. Pożar udawało się gasić przed kilkoma wcześniejszymi spotkaniami. - Jednak za słowami działaczy nie poszły czyny. Dlatego to była ostatnia okazja, aby pokazać, że jest problem - tłumaczą zawodnicy, którzy chcą na ten temat rozmawiać, lecz nie pod nazwiskami, gdyż obawiają się nałożenia indywidualnych kar. - Spodziewamy się, że zostaniemy ukarani zespołowo - mówią w szatni Ruchu, ale gdyby tak się stało, to wywołałoby jedynie wzmożoną wściekłość kibiców, którzy murem stoją za drużyną.
- Przykro nam z powodu tego, co piłkarze zrobili przed meczem z Koroną. Nie będziemy tego szeroko komentowali. My, działacze pracujemy dla dobra tego klubu. Poza omawianą sytuacją i faktem, że przegraliśmy z Koroną oraz odpadliśmy z Pucharu Polski, jesteśmy szczęśliwi i dumni z postawy zespołu w tym sezonie - zapewnia Mariusz Klimek, zarządzający pakietem większości akcji, który należy oficjalnie do spółki Varexpol.
Realia wyglądają tak, że niedawno klub wypłacił dopiero premie za sezon ubiegły. Za ten obecny jeszcze ich nikt przy Cichej na oczy nie widział. Uzbierała się wysoka kwota, przekraczająca milion złotych. Protest zrodził jednak przede wszystkim poślizg dotyczący pensji. - Ostatnią otrzymałem w lutym - informuje nas jeden z tych piłkarzy, który grał regularnie. Pieniądze zostaną zapewne prędzej czy później wypłacone, bo do kasy klubu wpłynie premia od Grupy Tauron Polska Energia, a przede wszystkim od Canal+ za zajęcie trzeciej lokaty. Za samo miejsce na podium Ruch dostanie 2,8 mln zł!
- My zrobiliśmy swoje. Dziś piłka jest po stronie działaczy. To oni muszą zadbać, abyśmy mieli dobre warunki do przygotowania się do gier w europejskich pucharach. Nikt nie chce stąd na siłę odchodzić, bo nie po to wywalczyliśmy udział w kwalifikacjach do Ligi Europejskiej. Musi się jednak coś zmienić, bo inaczej każdy z nas rozważy inne oferty - dodają piłkarze.
- Przykro nam z powodu tego, co piłkarze zrobili przed meczem z Koroną. Nie będziemy tego szeroko komentowali. My, działacze pracujemy dla dobra tego klubu. Poza omawianą sytuacją i faktem, że przegraliśmy z Koroną oraz odpadliśmy z Pucharu Polski, jesteśmy szczęśliwi i dumni z postawy zespołu w tym sezonie - zapewnia Mariusz Klimek, zarządzający pakietem większości akcji, który należy oficjalnie do spółki Varexpol.
Realia wyglądają tak, że niedawno klub wypłacił dopiero premie za sezon ubiegły. Za ten obecny jeszcze ich nikt przy Cichej na oczy nie widział. Uzbierała się wysoka kwota, przekraczająca milion złotych. Protest zrodził jednak przede wszystkim poślizg dotyczący pensji. - Ostatnią otrzymałem w lutym - informuje nas jeden z tych piłkarzy, który grał regularnie. Pieniądze zostaną zapewne prędzej czy później wypłacone, bo do kasy klubu wpłynie premia od Grupy Tauron Polska Energia, a przede wszystkim od Canal+ za zajęcie trzeciej lokaty. Za samo miejsce na podium Ruch dostanie 2,8 mln zł!
- My zrobiliśmy swoje. Dziś piłka jest po stronie działaczy. To oni muszą zadbać, abyśmy mieli dobre warunki do przygotowania się do gier w europejskich pucharach. Nikt nie chce stąd na siłę odchodzić, bo nie po to wywalczyliśmy udział w kwalifikacjach do Ligi Europejskiej. Musi się jednak coś zmienić, bo inaczej każdy z nas rozważy inne oferty - dodają piłkarze.
Polecane
Ekstraklasa