"Niebiescy" pokazali charakter w Gdańsku. Ale gdzie byli przez pierwszy kwadrans?

24.09.2016
Kto po kwadransie meczu w Gdańsku przypuszczał, że to spotkanie dostarczy jakichkolwiek emocji? Totalna dominacja gospodarzy i szybkie, dwubramkowe prowadzenie zdawało się nie dawać żadnych nadziei kibicom "niebieskich". Ale potem Ruch pokazał charakter i przy odrobinie szczęścia mógł wywieźć z Trójmiasta jakąś zdobycz.
Norbert Barczyk/PressFocus
Wydarzenie
Od 53 minuty Ruch powinien grać z przewagą jednego zawodnika. Wprowadzony po przerwie Jarosław Niezgoda wygrał walkę o pozycję z Ricardo Nunesem. Obrońca Lechii faulował wychodzącego na czystą pozycję napastnika "niebieskich", sędzia Tomasz Musiał z sobie wiadomych powodów pokazał piłkarzowi gospodarzy tylko żółtą kartkę. Z rzutu wolnego w słupek trafił Patryk Lipski.

Bohater
Dla losów spotkania kluczowe było jego pierwsze 20 minut. To wtedy gospodarze raz za razem rozbijali defensywę "niebieskich", a w kluczowych momentach brylowali Jakub Wawrzyniak i Flavio Paixao. Ten pierwszy zaliczył dwie asysty, drugi poza bramką brał udział w co najmniej kilku naprawdę dobrych akcjach gdańszczan.

Rozczarowanie
Zdecydowana dominacja Lechii na początku spotkania. W 5. minucie "niebieskich" na karuzelę wrzucił Sławomir Peszko, który indywidualną akcję zakończył precyzyjnym uderzeniem. Nie minął kwadrans spotkania a kapitalnym uderzeniem głową po dośrodkowaniu Jakuba Wawrzyniaka popisał się Flavio Paixao. Ruch po zaledwie 13 minutach meczu przegrywał dwiema bramkami.

Co ciekawego?
- Ruch próbował coś konstruować ale gospodarze całkowicie kontrolowali mecz. Mocno z dystansu strzelał Kamil Mazek ale połka poleciała nad poprzeczką bramki Milinkovicia Savicia.

- Gospodarze w polu karnym chorzowian czuli się za to bardzo swobodnie. Peszko na piątym metrze podawał do Paixao ale Lech zdołał odbić piłkę, chwilę później Portugalczyk zdecydował się na uderzenie z przewrotki - pewność w grze gdańszczan była uderzająca.

- W 30. minucie znakomitą okazje na gola kontaktowego miał Rafał Grodzicki. Kapitan "niebieskich" zabrał piłkę Sławomirowi Peszko, oddał ją Visniakovsowi, ale poźniej nie zdołał wbić piłki do bramki gospodarzy po zagraniu Łotysza.

- W 34. minucie Ruch wrócił do gry. W polu karnym Lechii faulowany był Martin Konczkowski, a z jedenastu metrów trafił Rafał Grodzicki.

- Ruch pozbierał się po koszmarnym początku i w końcowych fragmentach pierwszej połowy sam zaczął naciskać gospodarzy. "Niebiescy" potrafili przytrzymać piłkę, a przede wszystkim twardą grą pokazać gdańszczanom że poczuli się zbyt pewnie. Okazję na wyrównanie po rzucie wolnym Lipskiego miał Konczkowski, ale piłka po jego uderzeniu poleciała metr od bramki gospodarzy. 

- Po przerwie "niebiescy" wyglądali już zdecydowanie lepiej Solidniej w obronie, konkretniej z przodu. Swoje robił Niezgoda. Po faulu na nim Nunes powinien wylecieć z boiska, a z wolnego w słupek trafił Patryk Lipski. Po chwili mocno strzelał Maciej Urbańczyk, Milinković-Savić z trudem obronił

- Drugie 45 minut to naprawdę - "meczycho". W 61 minucie pogubiła się obrona Ruchu a w czystej sytuacji z bliska fatalnie spudłował Rafał Wolski. W odpowiedzi Ruch pograł przed polem karnym rywala, ale w finale Łukasz Surma kopnął wysoko nad bramką Lechii. Później znowu Ruch - zamieszanie pod bramką Lechii zrobił Kamil Mazek, strzelał jeszcze Piotr Ćwielong.

- Na kwadrans przed końcem przyspieszyli gospodarze. Okazję na gola po ładnej akcji Krasicia i Chrapka miał Marco Paixao, ale pomylił się nieznacznie. Później po Kamil Lech ratował Mateusza Cichockiego od samobójczej bramki, wreszcie na 5 minut przed końcem ładny strzał Lukasa Haraslina o centymetry minął bramkę "niebieskich".

- W samej końcówce w polu karnym Lechii pociągany za koszulkę był Jarosław Niezgoda. To powinien być chyba rzut karny dla "niebieskich". Trener Waldemar Fornalik dotychczas w ataku rotował głównie "Wiśnią" i Jakubem Arakiem - w sobotę Niezgoda zgłosił mocny akces do wyjściowej jedenastki w następnej kolejce.

Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów 2:1 (2:1)
1:0 - Peszko 5'
2:0 - F. Paixao 13'
2:1 - Grodzicki 34'-k

Lechia: Milinković-Savić - Wojtkowiak, Maloca, Nunes, Wawrzyniak (54' Janicki) - F. Paixao, Sławczew, Krasić, Wolski (72' Chrapek), Peszko (77' Haraslin) - M. Paixao.

Ruch: Lech - Konczkowski, Grodzicki, Cichocki, Oleksy - Mazek, Urbańczyk (78' Bargiel), Surma, Lipski (64' Nowak), Ćwielong - Visnakovs (46' Niezgoda). 

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Żółte kartki: Nunes (Lechia), Konczkowski, Grodzicki (Ruch)
autor: ŁM

Przeczytaj również