"Niebiescy" o czerwonej kartce: Rywale wywarli na arbitrze presję

14.11.2010
- Nie wiem, czy sędzia nie pokazał Rafałowi tej kartki zbyt pochopnie. Gospodarze wchodzili równie ostro, a on nie reagował praktycznie w żaden sposób - przekonywał pomocnik Marcin Malinowski.
Mowa o sytuacji z 68. minuty. Wtedy to - przy stanie 2-1 dla Polonii Warszawa - z boiska wyleciał Rafał Grodzicki. - Wydaje mi się, że gdyby sędzia pokazał mi żółtą kartkę, to nic by się nie stało. Trafiłem też w piłkę, ale arbiter ocenił to inaczej. Zawodnicy Polonii, którzy byli wokół niego, wywarli na nim taką presję, że wyciągnął czerwony kartonik. Wcześniej Artur Sobiech identycznie sfaulował Piotra Stawarczyka i sędzia podyktował tylko rzut wolny. Tak naprawdę Sobiech trafił go w nogę i powinna być ewidentna żółta kartka. W moim przypadku od razu była czerwień - bronił się stoper "Niebieskich".

Podobnie zdarzenie widział Marcin Malinowski. - Nie wiem, czy sędzia nie pokazał Rafałowi tej kartki zbyt pochopnie. Zawodnicy Polonii równie ostro wchodzili, a arbiter nie reagował praktycznie w żaden sposób - podkreślał "Malina". Co innego miejscowi. - Kara dla Grodzickiego jak najbardziej zasłużona, bo wszedł dwiema nogami - stwierdził Łukasz Trałka, poszkodowany we wspomnianej akcji.
źródło: niebiescy.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również