"Niebiescy" nie potrafią skakać

04.08.2009
- Biję się w pierś. Przegrałem z Marcelo i Arkiem Głowackim 99 procent pojedynków główkowych - kajał się Krzysztof Nykiel. Na jego pocieszenie - nie był wcale najsłabszy w tym elemencie w Ruchu.
"Biali nie potrafią skakać" - brzmi tytuł jednego z filmów. Przychodził od razu na myśl, kiedy piłkarze Ruchu starali się rywalizować o górne piłki z Marcelo, czy też Diazem. Przegrywali właściwie za każdym razem. Mimo to, nie zmieniali taktyki. Uparcie szukali długimi podaniami swoich napastników. - Andrzej Niedzielan i Łukasz Janoszka mieli ciężkie życie z tak rosłymi i skocznymi obrońcami - przyznał Krzysztof Nykiel, który jako jedyny unikał podnoszenia piłki.

- Inaczej mieliśmy kreować akcje, bo gra powietrzem nie była dobrym pomysłem. Nie było tego w taktyce na ten mecz. Skąd się wzięło? Z agresywnej postawy rywala - wskazał Waldemar Fornalik. Trener Ruchu dopiero z ławki wpuścił na plac gry dwóch dobrze zbudowanych napastników: Artura Sobiecha i Martina Fabusza. Oni już niektóre piłki wygrać zdołali. - Zastanawiałem się, kogo wystawić w ataku. Postawiłem na dwóch niższych graczy, bo liczyłem, że wykorzystamy ich ruchliwość - tłumaczył Fornalik.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również