"Niebiescy" nie dopuszczają do myśli, aby ich mecz został przełożony

06.11.2009
11 zawodników Jagiellonii Białystok zmaga się z przeziębieniem. Trener Michał Probierz zasugerował, że być może jego klub będzie zabiegał o przełożenie meczu z Ruchem. Co na to w Chorzowie?
- Nie biorę pod uwagę takiego rozwiązania. Nasz dyrektor Mirosław Mosór rozmawiał na ten temat z przedstawicielem spółki Ekstraklasa. Gramy w niedzielę - oznajmia trener Waldemar Fornalik, który też nie miał wesołej sytuacji. Rafał Grodzicki, Andrzej Niedzielan, Krzysztof Pilarz i Artur Sobiech wracają jednak do pełni zdrowia. Nic dziwnego, że piłkarze "Niebieskich" byliby mocno zawiedzeni odwołaniem spotkania. - Dzisiaj dowiedziałem się o sprawie. Rozumiem problemy innych, ale po to trenujemy cały tydzień, aby zwieńczyć go w weekend rozegraniem meczu. Wierzę, że Jagiellonia się wykuruje na czas - stwierdza Wojciech Grzyb.

Piłkarska centrala przygląda się sytuacji od kilkunastu dni. Impulsem, aby nie ignorować żadnego sygnału, było przełożenie jednego z meczów ligi francuskiej z powodu "świńskiej grypy". - Mamy przygotowane procedury, gdyby doszło do zagrożenia chorobami wysokiego ryzyka - zapewnia Adrian Skubis ze spółki Ekstraklasa. Czy niedzielny mecz może zostać zatem przełożony? - Dla nas słowa trenera Jagiellonii są jedynie faktem medialnym. Podobnie było przed tygodniem z Piastem Gliwice. Nie dostaliśmy żadnych oficjalnych informacji, czy choćby zapytań z tych klubów. Dlatego temat dla nas nie istnieje - zaznacza.

Pytanie, co jeśli Jagiellonia jutro uzna, że z powodu zwykłej grypy ma problem z zebraniem kadry meczowej? - Z całym szacunkiem, ale liga będzie grała. Oczywiście chcemy, aby na boisku występowali najlepsi piłkarze, nie zapominajmy jednak, że każdy klub zgłosił do rozgrywek około 30 piłkarzy - wskazuje Skubis.

Dodajmy, że potyczkę Ruchu z Jagiellonią zamierza transmitować stacja Canal+ Sport.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również