"Niebiescy" liczą, że sędziowie nie przeszkodzą obronić podium

15.05.2010
Jeśli w Chorzowie marzą o europejskich pucharach, to Ruch powinien dziś w Kielcach wygrać. Wtedy nie będzie musiał nasłuchiwać wieści z Warszawy, gdzie swoje spotkanie rozegra Legia.
- Niczego tak naprawdę jeszcze w tym sezonie nie zdobyliśmy - zauważył nie tak dawno Wojciech Grzyb, kiedy wszyscy zachwycali się grą Ruchu. Bo paradoksalnie ten bardzo udany rok będzie pełnym sukcesem tylko wtedy, o ile drużyna utrzyma obecne miejsce. Jeśli pozwoli się wyprzedzić Legii, to przy Cichej zapanuje uczucie ogromnego niedosytu. - Marzymy o tym, aby zagrać w europejskich pucharach. Dlatego jestem pewien, że koledzy dadzą z siebie resztki sił, aby tylko cel osiągnąć - mówi Krzysztof Nykiel, który nie zagra w Kielcach z uwagi na banicję z powodu żółtych kartek.

To spora strata, a co ciekawe, decyzja o napomnieniu Nykiela w spotkaniu z Lechem Poznań wzbudziła zastrzeżenia komentatorów stacji Canal+. - Bo mecz trwał już z godzinę, a to był mój pierwszy faul. W dodatku z Robertem Lewandowskim trzymaliśmy się wzajemnie - kręci głową obrońca Ruchu. Jeszcze więcej kontrowersji wzbudzały inne sędziowskie decyzje w dwóch ostatnich spotkaniach z udziałem chorzowian. - Bywało różnie. Faktem jest, że z Jagiellonią zagraliśmy słabo. Ale też werdykt o przerwaniu akcji Artura Sobiecha i Arka Piecha, to śmiech na sali. Potem z Lechem też eksperci znaleźli "śmierdzące" sytuacje, w których sędzia się pomylił. Nie sądzę jednak, że ktoś chciał wypaczyć wynik - podkreśla Nykiel i dodaje: - Dziś musimy się skupić na sobie, a nie na arbitrach, czy meczu Legii.

Przeciwnikiem Ruchu będzie Korona, która cel w postaci utrzymania już wypełniła. - Szczyt formy mamy za sobą. Niemniej nadal możemy zająć szóste miejsce, które jeszcze w grudniu nikomu się nie śniło, bo w naszej sytuacji każde powyżej dziesiątego będzie naprawdę dobrym - uważa trener Marcin Sasal. Nie będzie on mógł dzisiaj skorzystać z kontuzjowanego Jacka Kiełba, który ponoć już uzgodnił warunki kontraktu z Lechem Poznań. Pod znakiem zapytania stoi występ Pawła Sobolewskiego. Skrzydła Korony stracą więc na swojej wartości.

"Niebiescy" ostatni mecz w Kielcach wygrali 2-0. Dziś taki wynik w pełni ich usatysfakcjonuje. Na powtórkę liczą kibice, którzy liczna grupą wybierają się na to spotkanie. Gdyby Ruch się potknął, to będzie musiał liczyć na to, że GKS Bełchatów w stolicy odbierze punkty Legii.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również