"Niebiescy" jak Liverpool, zapunktują bez swoich gwiazd?

31.10.2009
Andrzej Niedzielan, Gabor Straka, Ariel Jakubowski, Krzysztof Nykiel... Lista podstawowych graczy "Niebieskich", którzy nie zagrają przeciwko Legii, jest długa. Hit ekstraklasy straci na wartości.
O ile problem z prawą obroną zaistniał przed tygodniem, o tyle wypadnięcie ze składu Niedzielana i Straki mocno pokrzyżowało plany Waldemarowi Fornalikowi. Szkoleniowiec nie ukrywał przed wyjazdem do stolicy, że nie wie jeszcze kim "załata" dziury w pierwszym składzie. - Nasz trener będzie miał problem. Urazy kolegów martwią, bo są oni ważnymi ogniwami. Pocieszam się, że mamy długą ławkę i ktokolwiek nie wejdzie na murawę, ten powinien sobie poradzić - przekonuje Rafał Grodzicki.

- Nigdy nie jest tak, że ci sami piłkarze grają całą rundę. Wystarczy wziąć przykład z meczu Liverpool - Manchester United. Gospodarze zagrali bez Stevena Gerarda i potrafili wygrać bez swojej gwiazdy. Ruch może grać podobnie - uważa Waldemar Fornalik.

Środowe spotkanie w Pucharze Polski okazało się co prawda zwycięskie, ale dublerzy spisali się znacznie słabiej od dotychczasowych pewniaków. Szczególnie widoczny był brak Niedzielana. Bez niego Artur Sobiech przypominał zagubionego we mgle. Co gorsza mocno poobijani zostali jego koledzy. - Po głowie, po nogach... Już dawno tak nie oberwałem. Cokolwiek by mi jednak dolegało, to z Legią chcę zagrać - zaznacza Grodzicki, który zapewnia, że Ruch zaprezentuje się zupełnie inaczej niż na starcie sezonu z Wisłą Kraków. - Mamy inną mentalność. Wyjdziemy wydrzeć punkty rywalowi, zagramy z taką agresją, jak przeciwko Polonii Bytom. Punktu w ciemno nie chcę, powalczymy o całą pulę - zapowiada.

"Niebiescy" dobrze znają zawodników Legii. Na finiszu poprzedniego sezonu obie drużyny zmierzyły się ze sobą trzykrotnie. Ruch wygrał dwa razy w Pucharze Polski i poniósł wysoką porażkę w lidze w stolicy (1-4). Jeszcze więcej bramek "Wojskowi" strzelili kilka dni temu Koronie Kielce. Przebudził się Marcin Mięciel, autor dwóch trafień. - Nasza obrona jest solidniejsza od tej z Kielc - zaznacza Grodzicki. - Nie przykładamy uwagi do tego, kto zagra w ataku Legii, bo tak Mięciel, jak Chinyama są szalenie groźni. Zobaczymy, który z nich będzie w pełni sił. Moim marzeniem jest zagrać przy Łazienkowskiej na zero z tyłu. Wtedy na pewno zdobędziemy punkt, a może i jeszcze dwa dodatkowe? - uśmiecha się "Grodek".

Jeśli Ruch wygrałby w stolicy, to umocniłby się na fotelu wicelidera, odskakując reszcie stawki.


Legia Warszawa - Ruch Chorzów
sobota, 18:30
sędziuje Paweł Gil (Lublin)

Przypuszczalne składy

Legia: Mucha - Rzeźniczak, Astiz, Choto, Komorowski - Szałachowski, Jarzębowski, Iwański, Giza, Rybus - Mięciel.

Ruch: Pilarz - Kieruzel, Sadlok, Grodzicki, Brzyski - Grzyb, Baran, Scherfchen, Janoszka - Nowacki - Sobiech.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również