"Niebiescy" dostali zastrzyk w postaci dwóch milionów złotych

17.06.2010
Ruch spłacił znaczną część zaległości wobec swoich piłkarzy. - Jesteśmy klubem biednym, ale uczciwym. Nasi zawodnicy otrzymają wszystkie obiecane pieniądze - zapewniają władze klubu z Cichej.
Sporo w ostatnim czasie pisano i mówiono o problemach finansowych klubu z Chorzowa. - Na dziś jesteśmy na bieżąco ze sprawami płacowymi. Poza drobnymi kwestiami premii - mówi Janusz Paterman, członek rady nadzorczej. Jeden z dzienników sportowych poinformował, że Ruch na ten cel wziął specjalną pożyczkę. - Ale są to krótkoterminowe kredyty. Nie wzięliśmy ani jednego na dłuższy okres - wskazuje Paterman, a Dariusz Smagorowicz dodaje: - Każdy z nich spłaciliśmy przed wskazaną datą. Podobne posunięcia są na porządku dziennym w innych przedsiębiorstwach. O nas się tyle mówi, bo jako jedyny klub zdecydowaliśmy się na upublicznienie, więc wiadomo o nas wszystko.

Nadal niewyjaśniona zostaje sprawa z ZUS-em. Ruch odwołał się również od kary (100 tysięcy złotych) nałożonej przez Wydział Dyscypliny PZPN za nieuregulowanie starych zobowiązań. Chorzowianie odwołali się od tej decyzji i na dowód pokazują uchwałę PZPN, która informuje, że klub spłacił wszystkie długi byłych władz. - Każdy się może pomylić. Również Wydział Dyscypliny - kwituje przewodniczący rady nadzorczej Ruchu. Inna sprawa to nalot policji na siedzibę klubu w celu ustalenia tego, czy klub używa legalnego oprogramowania. - Nadal czekamy na informacje. Na razie niewiele w tym temacie wiemy - informuje Smagorowicz.

- Jeśli chodzi o wizerunek w mediach, to dotąd byliśmy daleko w tyle za "wielką trójką". A teraz spotkałem się z opracowaniem, które wskazało, że w minionym sezonie mówiło się o nas w telewizji najwięcej! Dzięki temu łatwiej pozyskiwać środki. Jesteśmy klubem biednym, ale uczciwym - zaznacza i cieszy się, bo na konto bankowe w ubiegłym tygodniu wpłynęło półtora miliona złotych, zaś w bieżącym kolejne pół miliona. - Pierwszy raz otrzymujemy tak duże pieniądze od Ekstraklasy S.A. z tytułu praw telewizyjnych. A już na starcie nowego sezonu spodziewamy się, że kolejne trzy mecze z naszym udziałem będą transmitowane - zaciera ręce Smagorowicz.

Ruch dostrzegł, że na "telewizyjnej medialności" można sporo zarobić, dlatego nie zamierza obniżać lotów. Chce więc zatrzymać podstawowych zawodników. - Niektórym wydaje się, że powtórzenie ostatniego osiągnięcia z tym składem to bułka z masłem. A przecież potwierdzanie zawsze jest czymś trudniejszym. Nie chcę, aby to zostało odebrane jako minimalizm. Po prostu niektóre nastroje trzeba tonować, a inne podsycać - tłumaczy trener Waldemar Fornalik, który obecnie stara się przygotować drużynę na dwa pierwsze spotkania kwalifikacji Ligi Europejskiej. Działacze toczą rozmowy w temacie transmisji telewizyjnych tych meczów. Wygląda na to, że oba zostaną pokazane "na żywo".
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również