"Niebiescy" ćwiczyli... strzały z przewrotki. "Musiałem nieźle się natrudzić"

06.02.2013
Nie każdy trening podczas zimowego zgrupowania musi być ciężki i mało przyjemny. Wczorajszy trening "Niebiescy" odbyli z przyjemnością, ponieważ polegał on na oddawaniu strzałów na bramkę.
- Najprzyjemniejsze było popołudnie, bo robiliśmy to, co każdemu piłkarzowi sprawia najwięcej przyjemności, czyli oddawaliśmy różne strzały na bramkę. Najtrudniejszy był ten z przewrotki. Musiałem nieźle się natrudzić, aby sobie nie zrobić krzywdy i się nie połamać - uśmiecha się obrońca Ruchu, Marcin Baszczyński, który bardzo chwali sobie ośrodek, w którym przebywają.
 
- W ośrodku, w którym mieszkamy mamy wszystko, czego potrzeba piłkarzom w trakcie zgrupowania. Świetna odnowa biologiczna, baseny. Widać, że to miejsce, które powstało z myślą o sportowcach. Zresztą nie jesteśmy jedyna drużyną z Polski, która tu przyjechała. W Side do piłkarskiej wiosny przygotowuje się także Jagiellonia Białystok. Śmiejemy się, ze Łukasz Tymiński mógł przylecieć ze swoim poprzednim zespołem, a do nas wpadać tylko na treningi - mówi "Baszczu".
źródło: ruchchorzow.com.pl

Przeczytaj również