"Niebiescy" chcą wygrać z Zagłębiem nawet kosztem ładnej gry

28.03.2013
- Teraz punkty są dla nas najważniejsze. Zostawiamy na boku rozważania o stylu, o jakości, natomiast za wszelką cenę musimy wrócić z Lubina z jakąś zdobyczą punktową - mówi przed meczem z Zagłębiem Marek Szyndrowski.
Zawodnik w ostatnim czasie zmagał się z urazem. Teraz jednak - jak opowiada - czuje się już w pełni sił. - Trenuję normalnie z drużyną, czuję się dobrze, aczkolwiek na siłowni muszę jeszcze uważać. Ostrożnie dozuję ciężary, aż ucisk na nerw w okolicach dysku   całkowicie nie zniknie. Dodatkowo na tę moją przypadłość wykonuję ćwiczenia wzmacniające obręcz biodrową, więc mogę pokusić się nawet o stwierdzenie, że pracuję podwójnie - mówi "Szyndro".

Obrońca "Niebieskich" mówi, że ostatnie zwycięstwo, które jego drużyna odniosła nad ekipą Zagłębia Lubin (w Pucharze Polski), nie ma znaczenia. - Zagłębie spisuje się w lidze znakomicie. Nie przegrywa meczów w ekstraklasie, skrzętnie gromadzi punkty i pnie się w górę tabeli. W klubie myśli się o dołączeniu do ścisłej, ligowej czołówki, myśli o medalowym miejscu, więc choćby już tylko z tego względu czeka nas w Lubinie bardzo trudna przeprawa - uważa defensor.

Marek Szyndrowski uważa, że Ruch aby wygrać będzie musiał zagrać przede wszystkim konsekwentnie w defensywie. - Zagłębie ma tak silną i wyrównaną kadrę, że nawet bez znakomitych Papadopulosa oraz Pawłowskiego, będzie trzeba bardzo uważać. Dla nas nie liczy się jednak nie tyle, kto pojawi się w jedenastce z Lubina, ale jak my zagramy - podkreśla "Szyndro".
źródło: ruchchorzow.com.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również