"Niebiescy" bacznie obserwowani przez najbliższego przeciwnika
15.02.2010
Wczoraj cały sztab szkoleniowy Arki rozłożył się wygodnie w krzesłach i oglądał zwycięstwo Ruchu z łotewskim FK Ventspils (1-0). To nikogo jeszcze tak nie dziwi, bo na Riwierze Tureckiej przebywa kilka polskich zespołów i jeśli jest tylko taka możliwość, to podglądają się wzajemnie. Ciekawszy jest fakt, że Arka i Ruch mieszkają w jednym kompleksie hotelowym, który składa się z wielu niskopoziomowych budynków. Zawodnicy obu drużyn stykają się więc ze sobą na co dzień. Nie ma mowy o stworzeniu zasłony dymnej.
- Widzimy, jak oni trenują, oni widzą nas. Jemy posiłki w tym samym miejscu, w te same miejsca chodzimy na odnowę biologiczną. To na pewno jest dodatkowy smaczek - wypowiada się Andrzej Niedzielan na swoim blogu.
Inna sprawa, że nadal nie wiadomo, czy mecz zostanie rozegrany w Gdyni. Otóż Arka wiosną chce grać na stadionie do rugby, na którym jest sztuczna murawa. I to wzbudza zastrzeżenia PZPN-u, bo jego przepisy pozwalają na grę na takim podłożu co najwyżej w III lidze.
- Widzimy, jak oni trenują, oni widzą nas. Jemy posiłki w tym samym miejscu, w te same miejsca chodzimy na odnowę biologiczną. To na pewno jest dodatkowy smaczek - wypowiada się Andrzej Niedzielan na swoim blogu.
Inna sprawa, że nadal nie wiadomo, czy mecz zostanie rozegrany w Gdyni. Otóż Arka wiosną chce grać na stadionie do rugby, na którym jest sztuczna murawa. I to wzbudza zastrzeżenia PZPN-u, bo jego przepisy pozwalają na grę na takim podłożu co najwyżej w III lidze.
Polecane
Ekstraklasa