Niebiescy 2015

28.12.2015
Rok 2015 był dla drużyny Ruchu Chorzów trudny, ale "Niebiescy" poradzili sobie z problemami i ostatnie 12 miesięcy trzeba uznać za bardzo udane.
Rafał Rusek/Press Focus
Wiosna - walka o utrzymanie

Rok 2015 chorzowianie zaczynali na przedostatnim miejscu w tabeli ze strata kilku punktów do bezpiecznego miejsca. Piłkarze trenera Fornalika solidnie popracowali na zgrupowaniach w Rybniku-Kamieniu i w Turcji, dzięki czemu zanotowali udany początek wiosennych zmagań w Ekstraklasie. Zaczęło się od 2-0 z Piastem Gliwice i pojawiła się nadzieja, że tragedii nie będzie. W pierwszych 5 kolejkach chorzowianie zdobyli 10 punktów i bezpieczna strefa była już zdecydowanie bliżej. Ogólnie w ostatnich 10 kolejkach sezonu zasadniczego Ruch zdobył 16 punktów, co było niezłym wynikiem, ale mimo to "Niebiescy" zajmowali 14 pozycję i musieli grać w grupie spadkowej. Tam Ruch prezentował się bardzo dobrze w 7 meczach zdobywając 13 punktów, dzięki czemu zajął na koniec sezonu 10 miejsce.

Letnia rewolucja

Po udanej rundzie wiosennej w kadrze Ruchu dokonała się prawdziwa rewolucja. Z zespołu odeszli zawodnicy, którzy stanowili o jego sile. Starzyński wyjechał do Belgii, Kuświk wybrał Lechię Gdańsk, a Bartłomiej Babiarz przeniósł się do Niecieczy. Ponadto z Ruchem rozstali się Malinowski, Stawarczyk i Kowalski. Trener Fornalik szybko musiał zbudować drużynę od nowa, bo liga startowała już w lipcu. Do drużyny dołączyli Iwański, Koj, Cichocki, a w trakcie rozgrywek jeszcze Podgórski i Stępiński. Szczególnie sprowadzenie tego ostatniego okazało się strzałem w "10". Początkowo "Stępel" wchodził z ławki, bo regularnie gole zdobywał Visnakovs, ale on także opuścił Chorzów. Trener Fornalik zmuszony był postawić na młodzież, która okazała się być siłą napędową Ruchu. Urbańczyk, Lipski czy Mazek zostali rzuceni na głęboką wodę i świetnie sobie radzą. O Lipskim dziś mówi się, że jest lepszy od Starzyńskiego, do momentu kontuzji Urbańczyk grał w pierwszym składzie i sprawił, że kibice Ruchu zapomnieli już o Babiarzu, a Mazek stał się ulubieńcem publiczności. No i jest oczywiście Stępiński, który jest w tej chwili najskuteczniejszym polakiem w Ekstraklasie. 20-letni napastnik otrzymał nawet powołanie do reprezentacji i ma nadzieje na wyjazd na Euro 2016.

Jesień - pozytywne zaskoczenie

Wielu "fachowców" widziała w Ruchu kandydata do spadku. Po inauguracyjnej porażce 0-2 z Łęczną w strachu byli również sami kibice. Później przyszło jednak kilka dobrych wyników i dziś "Niebiescy" są określani jako jedna z rewelacji rozgrywek. Objawieniem rozgrywek są wspomniani wcześniej Lipski, Mazek czy Stępińskim, ale nie można zapomnieć o Konczkowskim, który rozgrywa swój najlepszy sezon i już zwrócił na siebie uwagę bogatszych klubów. Trzeba także wspomnieć o doświadczonych zawodnikach, bez których młodzież mogłaby sobie nie poradzić. Putnocky jest jednym z najlepszych bramkarzy w Ekstraklasie, Grodzicki kieruje defensywą, Surma rządzi w środku pola, a druga albo może i trzecią młodość przeżywa Marek Zieńczuk. Ta mieszanka rutyny i młodości jest dziś 5 siłą w naszej lidze. Chorzowianie prawdopodobnie zakwalifikują się do grupy mistrzowskiej, a tam wszystko się może zdarzyć. Młodzi piłkarze są lepsi z meczu na mecz i co raz bardziej głodni sukcesów. Rok 2016 może być dla Ruchu jeszcze lepszy niż ten właśnie mijający
źródło: SportSlaski.pl
autor: Michał Piwoński

Przeczytaj również