"Nie znam szczegółów rozmów, jakie zawodnicy prowadzą w szatni"

23.08.2012
- Każdy sukces zmienia człowieka, więc zmienia też drużynę. Niedawno my mobilizowaliśmy się na mecze z czołówką tabeli, teraz wszyscy szykują się na Ruch Chorzów - mówi trener Tomasz Fornalik.
Ruch Chorzów notuje ostatnio fatalne wyniki. Po klęsce z Viktorią Pilzno, "Niebiescy" zostali zmieceni z boiska Lecha Poznań. - Jestem ostatnim, który zgodzi się z opinią, że chłopcy przy Bułgarskiej nie zagrali ambitnie, że się nie starali. Gdzie indziej leżą przyczyny naszej porażki - mówi Fornalik. Marek Zieńczuk stwierdził, że w starciu z Lechem Ruch nie stanowił kolektywu. - Zawodnicy najlepiej to czują. Powinni we własnym gronie rozważyć słowa kolegi. Czy o tym rozmawiali? Nie znam szczegółów rozmów, jakie prowadzą w szatni... - dodaje trener.

Fornalik podkreśla, że teraz dla Ruchu, jako wicemistrza kraju, poprzeczka jest zawieszona wyżej niż wcześniej. - Każdy sukces zmienia człowieka, zmienia więc i drużynę. Inni też podchodzą do nas inaczej niż przed wicemistrzostwem Polski. To normalne, bo niedawno my mobilizowaliśmy się na mecze z czołówką tabeli, a teraz wszyscy szykują się na Ruch Chorzów. Powtórzenie sukcesu jest trudniejsze niż jego osiągnięcie, co pokazują zagraniczne przykłady z ostatnich lat - Hertha Berlin, Hamburger SV, czy Girondins Bordeaux - wylicza szkoleniowiec "Niebieskich".

W powtórzeniu sukcesu miało pomóc wpuszczenie świeżej krwi do drużyny. W Ruchu ściągnięto kilku zawodników, jednak ci nie grają. Dlaczego? - W Ruchu długo dochodzi do tego, by scementować się z drużyną. Przypomnijmy, ile czasu dochodził do formy Zieńczuk. Nie mamy czarodziejskiej różdżki, która pozwalałaby na błyskawiczne dojście do dyspozycji i zgranie z zespołem. Proszę mi wierzyć, że na bieżąco monitorujemy te kwestie, mamy dane, których wy nie macie i jeśli ktoś nie gra, to nie jest wynikiem naszego widzimisię - kończy rozmowę z dziennikiem "Sport" Fornalik.
źródło: Sport

Przeczytaj również