Nie zagrał z Ruchem, gdyż zbladł i musiał zostać w hotelowym łóżku...

15.09.2012
Maciej Korzym na kilka godzin przed spotkanie wypadł ze składu Korony. - O godzinie 11:00 był w jedenastce, ale w okolicach południa zbladł, źle się poczuł i musiał zostać w hotelu - wyjaśnił Leszek Ojrzyński.
- Przed meczem założyliśmy sobie zdobycie za wszelką cenę trzech punktów w Chorzowie. Po końcowym gwizdku musimy cieszyć się z tego punktu - mówił szkoleniowiec Korony na konferencji prasowej.

Ojrzyński tłumaczył to przebiegiem spotkania. - Ruch miał rzut karny, dlatego musimy szanować ten punkt. Przy jedenastce fantastycznie spisał się nasz bramkarz – chwalił trener Korony. Zbigniew Małkowski zdradził, że jego interwencja była w dużej mierze zasługą... sztabu szkoleniowego. - Gdyby Zieńczuk uderzył w drugi róg, to trenerzy byliby winni – uśmiechał się Ojrzyński. - Małkowski faktycznie dostał od nas wskazówkę. Po to jest sztab, żeby takich porad udzielać - dodał.

Co ciekawe, ze składu Korony dopiero kilka godzin przed meczem wypadł Maciej Korzym. – O godzinie 11:00 był w jedenastce, ale w okolicach południa zbladł, źle się poczuł i musiał zostać w hotelu, gdzie oglądał mecz. Chyba, że... zasnął. Szkoda, bo miał dziś pełnić ważną rolę na boisku. A tak radziliśmy sobie bez niego – zakończył Leszek Ojrzyński.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również